czwartek, 25 maja 2017

Konkurs dla fanów Soap Szopa

Konkurs dla fanów Soap Szopa
Z okazji zbliżających się moich urodzin, postanowiłam zorganizować konkurs na moim blogu. Do wygrania  3 super fajne kule do kapieli marki Soap Szop.



Aby wziąć udział w konkusie należy:

1. Polubić mój fanpage na fb. https://www.facebook.com/Kosmetyczny-%C5%9Awiat-Uli-747651325414995/
2. Być publicznym obserwatorem mojego bloga.
3. Polubić fanpage Soap Szopa.  https://www.facebook.com/soapszop/?fref=ts
4. Odpowiedzieć na pytanie: Jaki jest wasz ulubiony kosmetyk do kąpieli ?


Regulamin
1. Konkurs trwa od 25 maja  do 10 czerwca.
2. Ja jestem organizatorką konkursu a sponsorem jest Soap Szop.
3. Zgłoszenia proszę  podawać w formie komentarza pod postem.
4. Uczestnikami konkursu mogą być tylko osoby mieszkające na terenie Polski.
5. Z wszystkich wypowiedzi wybiorę trzy najciekawsze.
6. Wyniki podam w terminie 7 dni od zakończenia konkursu.
7. Zwycięzcę proszę o podanie swojego e -maila aby ustalić wysyłkę.


środa, 24 maja 2017

Wybielająca pasta do zębów firmy Organic People

Wybielająca pasta do zębów firmy Organic People
Past do zębów, jeszcze nie omawiałam. Pasta do zębów z Organic People jakiś czas temu została zakupiona przez moją mamę.


Od producenta:
Certyfikowana organiczna pasta do zębów przywraca szkliwu nazębnemu naturalną biel, bezpiecznie usuwa przebarwienia od "koloryzujących" napojów- kawy, herbaty jak  i nikotyny. Delikatnie poleruje powierzchnie zębów, zapobiega powtórnemu pojawieniu się ciemnego nalotu. Na długo odświeża oddech. Pozwala bezpiecznie wybielić zęby w domowych warunkach w 14 dni. W paście znajduje się 99,33 % składników naturalnych  i 37,46 % składników organicznych.

Skład:
Glycerin (organiczna )
Aqua
Silica - tlenek krzemu wzmacnia szkliwo zębów.
Calcium carbonate - węglan wapnia, ma właściwości ścierne dlatego jest stosowany w pastach do zębów.
Xylitol - alkohol cukrowy pozyskiwany z kory brzozowej.
Sodium Coco - Sulfate- detergent i środek odpowiedzialny za pienienie się preparatu. Łagodniejsza wersja SLS, różni się od SLS tym, że ma więcej atomów węgla i jest łagodniejszy dla skóry.
Cocamidopryl betaine - związek organiczny pozyskiwany  z oleju kokosowego. Jest to substancja myjąca, środek powierzchniowo-czynny, surfakant.
Aroma - substancje zapachowe
Mentha piperita leaf extract (organiczny ekstrakt z mięty pieprzowej),
organic mentha pieperita essential flower-leaf-steam oil (organiczny olejek pieprzowy),
undaria pinnatifida extract- ekstrakt z algi undarii
zinc citrate- cytrynian cynku, zapobiega osadzaniu się kamienia nazębnego.
papain - enzym z owoców papaji
menthol - substancje smakowo-zapachowe
xanthan gum - guma ksantowa.
sodium benzoate-konserwant stosowany w kosmetykach, lekach i żywności. Hamuje rozwój grzybów, bezpieczny dla skóry. Przypadki alergii bardzo rzadkie. 
potassium sorbate -  konserwant, hamuje rozwój drobnoustrojów i grzybów. 
sodium citrate - cytrynian sodu, stoosowany w kosmetyce jako środek regulujacy Ph, kompensuje jony metali dzięki czemu zwiększa trwałość kosmetyku.
 Cl 77891- dwutlenek tytanu
 limonene - składnik kompozycji zapachowej.

Skład jest według mnie dobry. W paście nie ma SLS, triclosanu  ani fluoru.

Jakie były moje odczucia podczas stosowania pasty ? Pasta ma miętowy posmak i zdecydowanie odświeża oddech na długo. Producent spełnia swoje obietnice i rzeczywiście zauważyłam znaczące wybielenie zębów, efekt podobny jak po stosowaniu wybielających past aptecznych. Czy produkt więc spełnił moje oczekiwania ? Pastą myłam dłużej niz 14 dni zęby, z miesiąc. Co zauważyłam ? Wzmożoną drażliwość zębów, zęby mnie bolały przy jedzeniu i przy spaniu, rano i wieczorem.
Czy odradzam ? Jeśli będziecie używać tylko 14 dni myślę, że nie powinna zrobić krzywdy. Mój błąd że używałam jej tak długo. Myślę, że można by ją używać na zmianę z inną łagodną pastą.

Pastę mama  kupiła za 16,90, pojemność pasty 100 ml.

sobota, 20 maja 2017

Naturalne mydełka - mini przewodnik

Naturalne mydełka - mini przewodnik
Naturalne mydełka 

Mydła jako środek myjący zostały wynalezione przez Fenicjan. Są to sole sodowe lub potasowe wyższych kwasów tłuszczowych. Mydła otrzymuje się w wyniku reakcji zmydlenia tłuszczów przy użyciu wodorotlenków. Mydła możemy podzielić na:
- sodowe są stałe w temperaturze pokojowej i rozpuszczalne w wodzie. Powstają z nich mydła w kostkach.
- potasowe, które są miękkie, rozpuszczalne w wodzie.
- wapniowe, rozpuszczalne w wodzie tworzy się podczas reakcji mydła potasowego z CaCl.

Ludzie często słysząc mydło myślą, o sztucznych, syntetycznych kostkach z drogerii czy sklepu. Czy jesteśmy skazani na mydła z kiepskim składem nafaszerowane tablica Mendelejewa ? Nie, na szczęście mamy wybór i możemy wybrać lepszą i zdrowszą alternatywę - naturalne mydełka. Mydło będzie ekologicznym i oszczędnym sposobem na pielęgnację, możemy go wykorzystać do mycia twarzy, ciała a nawet do mycia naszych włosów. Ale co my tak naprawdę wiemy o mydłach ? Jakie są rodzaje mydeł ?
Najbardziej znanym obecnie mydłem jest mydło Aleppo, pochodzące z Syrii. Mydła te są całkowicie naturalne, ręcznie wytwarzanymi produktami.Nie zawierają tłuszczy pochodzenia zwierzęcego i składają się tylko z: oleju laurowego i oliwy z oliwek. Im wyższa zawartość oleju laurowego, tym mydło wykazuje większe działanie przeciwzapalne i lecznicze. Olej laurowy wykazuje działanie : antybakteryjne, antyseptyczne, antybakteryjne i antyreumatyczne. Aleppo doskonale się sprawdzi w przypadku: trądziku, egzemy, łuszczycy czy innych problemów skórnych. Natomiast mydło z większą zawartością oliwy będzie się bardziej nadawało do skóry suchej i wymagającej nawilżenia. Aby wygodniej było nam się nim myć (mydło jest duże) możemy je przekroić na 2 części za pomocą rozgrzanego noża.

Kolejnym mydłem o którym chciałabym wam powiedzieć jest czarne mydło savon noir. Savon noir to czarne marokańskie mydło zrobione w formie pasty z rozgniecionych czarnych oliwek i oliwy z oliwek. Może zawierać w swoim składzie olej arganowy, jak również dodatek olejków pielęgnacyjnych. Savon Noir sprawia, że skóra jest wygładzona i świetnie oczyszczona z zanieczyszczeń, pory zostają oczyszczone a zaskórniki wyraźnie zmniejszają się po użyciu czarnego mydła.

Jeśli nie znacie jeszcze czarnego mydła afrykańskiego, to pora nadrobić zaległości ;) Afrykańskie czarne mydło to 100 % naturalne, ręcznie wytwarzane mydełko, pochodzące z rejonów zachodniej Afryki. Skład mydełka to: masło shea, olej palmowy, olej kokosowy i sproszkowane ziarna kakaowca, dzięki czemu mydło tworzy delikatną pianę. Mydło jest kruche, suche i ma nierówny kolor - od jasnego do ciemnego brązu. Sprawdzi się w pielęgnacji cery problematycznej, trądzikowej jak i cery suchej, wymagającej nawilżenia. Jest bardzo delikatne i może być stosowane nawet  przez osoby posiadające wrażliwą skórę.

Kolejnym mydłem, które warto poznać to mydło węglowe. Mydło to zawiera w swoim składzie aktywny węgiel drzewny. Jest to mydło mocno oczyszczające, ma silne działanie bakteriobójcze, przeciwwirusowe i odkażające. Nie polecam go do codziennej pielęgnacji, gdyż przy jego używaniu pojawia się ściągnięcie skóry i może wysuszać.


Mydłem, które zapewne większość z was zna jest mydło dziegciowe. Mydło mocno się pieni ,łatwo zmywa i jest jak ja go nazywam, śmierdziuchem. Jest całkowicie naturalne, bez barwników, sztucznych zapachów, przeznaczone dla skóry z trądzikiem, łojotokiem i łupieżem. Mydło wysusza skórę, dlatego nie stosujemy go codziennie.

Mydłem mniej znanym jest mydło skrzypowe. Jest to mydło wyprodukowane z olejów roślinnych, masła kakaowego, masła shea, wosku pszczelego i ekstraktu ze skrzypu polnego. Sprawdzi się ono w przypadku skóry wysuszonej, a także trądzikowej, dzięki antyseptycznym właściwościom skrzypu polnego.
Mydłem, które zapewne kojarzy każdy z was jest mydło siarkowe. Działa antybakteryjnie, przeciwłojotokowo i przeciwtrądzikowo. Mydło siarkowe zawiera około 5 % czystej siarki. Przeznaczone do pielęgnacji skóry tłustej, z tendencją do łojotoku, do przetłuszczających się włosów. Siarka stosowana jest: przeciw grzybicy, świerzbowi, łupieżowi i atopowemu zapaleniu skóry. Jeśli chodzi o mydło siarkowe ,dobry skład ma naturalne mydło siarkowe z piołunem.
Pisząc o naturalnych mydłach, oczywiście należy wspomnieć też o mydle kastilijskim. Kilkaset lat temu mydło kastylijskie produkowane było jedynie w Kastylii - regionie położonym w środkowej Hiszpanii. Wytwarzane było z regionalnej oliwy z oliwek. Od XVI wieku mydło kastylijskie wytwarzano wyłącznie z oliwy uzyskując białe, twarde mydło. Mydło to cieszyło się uznaniem i popularnością wśród hiszpańskiej rodziny królewskiej. Od XX wieku mydłem kastylijskiem nazywano każde mydło, które wytwarzane było z naturalnych olejów roślinnych. Mydło to ma szerokie zastosowanie, możemy go użyć do mycia ciała, rąk, jako szampon do włosów a także jako środek do golenia. Możemy spotkać się z wersją w kostce, jak i w płynie. Polecane do skóry suchej, odwodnionej, wrażliwej i problematycznej (łuszczyca, egzema, atopowe zapalenie skóry).
Kto jest fanem past domowych i wykonanych własnoręcznie, może zrobić sobie pastę z mydła kastylijskiego. Niewielką porcje oleju kokosowego i kropelkę mydła nanieś na szczoteczkę do zębów, umyj i wypluj. Pasta ma właściwości oczyszczające i antybakteryjne.
Mydło kastylijskie możemy zastąpić też środki czystości, takie jak płyn do mycia naczyń, proszek do prania, mydło do zmywarki, płyn do mycia szyb, pasta do czyszczenia łazienek a także uniwersalny środek czyszczący. Piorąc ubrania mydłem unikniemy podrażnień skóry, które mogą się pojawić przy kontakcie z barwnikami, środkami zapachowymi i silnymi substancjami piorącymi zawartymi w tradycyjnych proszkach i płynach do prania.
Jeśli chcecie zrobić uniwersalny środek czystości ekologiczny i bezpieczny w stosowaniu wystarczy, że przygotujecie butelkę z rozpylaczem. 1/4 butelki napełnijcie octem a resztę wodą. Dodajcie do mieszanki trochę mydła kastylijskiego, kilka kropel olejku z drzewa herbacianego i innego olejku eterycznego np. pomarańczowego.
Muszę powiedzieć, że dopiero jak zaczęłam pisać tego posta poznałam mydło pokrzywowe. Jest to mydło polecane szczególnie do włosów, wzmacnia je i pomaga w problemach skóry głowy, takich jak łupież i przetłuszczające się włosy. Zawarta w mydle pokrzywa zawiera minerały, takie jak: wapń, magnez, mangan, potas, siarka, krzem a także witaminy z grupy B przez co wpływa bardzo korzystnie na nasza skórę :)

Na koniec zostawiłam mydło, które bardzo lubię mydło nagietkowe. Naturalne mydełko na naparze z rumianku i nagietka, bogate w miód przeznaczone jest do cery problematycznej, skłonnej do stanów zapalnych. Jest bardzo skuteczne a jednocześnie delikatne w działaniu.




Mam nadzieję, że podobał się wpis o naturalnych mydełkach ;)

wtorek, 16 maja 2017

Najlepsze i najfajniejsze na świecie kule do kapieli od Soap Szopa

Najlepsze i najfajniejsze na świecie kule do kapieli od Soap Szopa
Soap Szop to polska marka produkująca polskie fantastyczne kosmetyki wegańskie. Mają w swojej ofercie kule do kąpieli, piękne i pachnące mydełka a także olejki i balsamy.


Od producenta: Oto absolutnie bajeczna, naturalna wegańska kulka kąpielowa: specjalnie dla Ciebie ! Przygotowana ręcznie z najlepszej jakości olejów oraz najpiękniejszych kwiatów dzikich ( jak Ty) róż z dodatkiem odżywczej, różowej glinki francuskiej. Nie żałowaliśmy Ci też wody różanej ,olejku o zapachu różanym, Wasza Wysokość !

Sposób użycia: Wrzuć kulkę do wanny wypełnionej wodą. Niech musuje, a Ty się relaksuj.

Księżniczka może wziąć relaksującą kąpiel w wannie w płatkach róż. Jest też opcja, że księżniczka weźmie kapiel ze swoim księciem ;) Ciało po kapieli jest idealnie nawilżone a dusza wypieszczona :)
Kula musuje wypełniając wanne i całe pomieszczenie pięknym różanym zapachem.

Różana glinka ma właściwości łagodzące podrażnienia. Ekstrakt z platków dzikiej róży nawilża i wygładza skórę. Olej z pestek moreli odpowiada za odżywienie skóry, jest bogaty w kwas gamma linolowy, który pomaga w utrzymaniu prawidłowej równowagi wilgotności skóry.
Masło shea - zawiera witaminy A i E, natłuszcza skórę, stymuluje syntezę kolagenu, przyśpiesza gojenie i działa przeciwzapalnie.

Jeśli lubicie kulę do kapieli a szczególnie zapach różany to kula od Szopa jest dla Was. A jeśli wolicie inne zapachy to czeka na was jeszcze: bomba kawka z laską i bomba modżajto.

Skład kulki: Sodium Bircabonate, Rosa Canina Flower Extract, Parfum, Kaolin, Ilite, Cocos Nucifera Oil, Butyrosperum Parkii Butter, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Rosa Damascena Flower Extract, Citronellol, Geraniol.

Bardzo gorąco zachęcam do zaglądnięcia na stronę https://www.soap-szop.pl/sklep/

piątek, 12 maja 2017

Naturalna pianka oczyszczająca do twarzy 3 w 1 z cytryna i melisą firmy Cosnature

Naturalna pianka oczyszczająca do twarzy 3 w 1  z cytryna i melisą firmy Cosnature
Dzisiaj chciałabym wam napisać o piance do mycia twarzy niemieckiej firmy Cosnature. Wspomnę jeszcze, że Cosnature to marka niemieckich kosmetyków naturalnych. Wszystkie kosmetyki tej marki sa odpowiednie dla wegan, posiadaja ekologiczny certyfikat Natrue i nie sa testowane na zwierzętach.


Od producenta: Pianka oczyszczająca do twarzy zawiera ekstrakty ze skórki cytryny i liści melisy. Delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, zanieczyszczenia skóry, martwe komórki naskórka i nadmiar sebum. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą bez uczucia ściągnięcia. Polecana do codziennego stosowania dla skóry normalnej i mieszanej. Odpowiednia dla wszystkich typów skóry.

Skład: Aqua, coco glucoside, sucrose, sodium coco sulfate, glycerin, betaine, alcohol, lactid acid, Melissa officinalis leaf extract, citrus limon peel extract, citric acid, parfum, citral, citronellol, geraniol, limonene, linalool, potassium sorbate, sodium benzoate.

aqua
coco-glucoside - delikatna substancja pianotwórcza, biodegradowalna.
sucrose - pochodna cukru trzcinowego. Koi i nawilża suchą skórę.
sodium coco sulfate - detergent i środek odpowiedzialny za pienienie się preparatu. Łagodniejsza wersja SLS, różni się od SLS tym, że ma więcej atomów węgla i jest łagodniejszy dla skóry.
glycerin
betaine - naturalna substancja pielęgnująca skórę.
alcohol
lactid acid - kwas mlekowy, nawilża skórę
Melissa officinalis leaf extract - ekstrakt z melisy lekarskiej, wykazuje działanie odświeżające i tonizujące skóre.
citrus lemon peel extract - ekstrakt ze skórki cytryny
citric acid - kwasek cytrynowy
parfum - kompozycja zapachowa
citral - składnik kompozycji zapachowej
citronellol - składnik kompozycji zapachowej
geraniol - skladnik kompozycji zapachowej
limonene - składnik kompozycji zapachowej
linalool -składnik kompozycji zapachowej
potassium sorbate - konserwant, hamuje rozwój drobnoustrojów i grzybów.
sodium benzoate - konserwant stosowany w kosmetykach, lekach i żywności. Hamuje rozwój grzybów, bezpieczny dla skóry. Przypadki alergii bardzo rzadkie.

Brak w składzie : sztucznych barwników, parabenów, glikolu, phenoxethanolu, PEG i SLS.
Jak widzicie na 7 miejscu w składzie alcohol, zazwyczaj unikam go w kosmetykach ale nie jest tak wysoko jak w niektórych produktach i postanowiłam zaryzykować. Co mogę powiedzieć ? Zdecydowanie nie wyżarł mi skóry ;)

Kosmetyk znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml, wyposażony jest w dozownik. Po naciśnięciu na pompkę wydobywa się biała piana.
Jeśli chodzi o zapach, to nie zostanę jego fanką. Myjecie czasem okna ? To właśnie przywodzi mi na myśl płyn do czyszczenia szyb :(
Pomijając już kwestie zapachu pianka jest bardzo wydajna, jedna pompka wystarczy do umycia twarzy. Po zmyciu twarzy płynem micelarnym, myje nią buzię. Dobrze oczyszcza skórę, nie ściąga i nie wysusza.

Piankę kupiłam za 26 zł z groszami i nie jest to moim zdaniem wygórowana cena w stosunku do wydajności kosmetyku.

wtorek, 9 maja 2017

Nawilżające masełko od Bjobj

Nawilżające masełko od Bjobj
Dzisiaj chciałam wam pokazać organiczny multikrem z masłem shea i olejkiem jojoba. Firma Bjobj to włoska firma produkująca naturalne, wegańskie kosmetyki, nie testowane na zwierzętach i wolne od niklu.


Skład: aqua, cetearyl alkohol, glycerin, sorbitan olive, cetearyl olivate, oryza sativa starch, caprylic/ capric triglyceride, tocopherol, butyrospermum parkii butter , calendula officinalis flower extract, chamomila recutita flower extract, simmondsia chinesis seed oil, benzyl alkohol, potassium sorbate, sodium benzoate, cetyl pamitate, sorbitan palmitate, lactid acid, profumo/parfum.

cetearyl alkohol- alkohol cetylowy, emulgator, zmiękcza skórę. Bezpieczny w stosowaniu.
glycerin - gliceryna
sorbitan olive - substancja pochodzenia naturalnego, myjąca, nawilżająca i natłuszczająca. W kosmetyku pełni funkcje emulgatora, zapobiega rozwarstwianiu się kosmetyku w trakcie jego przechowywania.
cetearyl olivate - kwasy tłuszczowe z oliwy z oliwek, emulgator.
oryza sativa starch - skrobia z ryżu siewnego, absorbuje sebum, zapobiega błyszczeniu sie skóry.
caprylic/ capric triglyceride - substancja pozyskiwana z oleju kokosowego, pełni funkcje emulgatora.
tocopherol - witamina E
butyrospermum parkii butter - masło shea, działanie nawilzające i natłuszczające.
calendula officinalis flower extract - ekstrakt z kwiatów nagietka, ma dzialanie nawilżające i regenerujące.
chamomila recutita flower extract - ekstrakt z kwiatów rumianku, działanie łagodzące, kojące i przeciwzapalne.
simmondsia chinesis seed oil - olej jojoba
benzyl alcohol - konserwant , dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
potassium sorbate - konserwant, hamuje rozwój drobnoustrojów i grzybów.
sodium benzoate - konserwant stosowany w kosmetykach, lekach i żywności. Hamuje rozwój grzybów, bezpieczny dla skóry. Przypadki alergii bardzo rzadkie.
cetyl pamitate - stabilizator emulsji, przedłuża trwałość kosmetyków. Jest tłusty, może zatykać pory skóry i powodować powstawanie zaskórników.
sorbitan palmitate - emulgator emulsji w/o
lactid acid - kwas mlekowy,
profumo/parfum - kompozycja zapachowa

Wielozadaniowy krem polecany jest do skóry suchej, wrażliwej i skłonnej do alergii. Będzie doskonały do wysuszonej skóry twarzy, ciała a także jako krem do rąk. Krem ma pojemność 150 ml, pachnie dość intensywnie, powiedziałabym tak pudrowo. Konsystencja jest kremowa ale jednocześnie nie tłusta i dobrze się wchłania. Skóra posmarowana nim jest nawilżona i miękka w dotyku. Opakowanie jest metalowe i podlega recyklingowi. Krem jest ważny 6 miesiecy od otwarcia i powinno się go przechowywać w temperaturze max do 28 stopni Celcjusza. Krem kupiłam za 38 zł.


środa, 3 maja 2017

Dezodorant, którego nie lubię

Dezodorant, którego nie lubię
Dzisiaj opowiem wam o dezodorancie w krysztale z Alvy. Dezodorant z Alvy, zwróćcie uwagę na słowo intensive, przeznaczony jest dla sportowców, osób aktywnych fizycznie a także osób, które mają problemy z nadmierną potliwością. Powstał na bazie ałunu potasowego. Ałun ma działanie antybakteryjne i antyseptyczne, tworzy środowisko blokujace rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach. Ałun jest naturalnym minerałem, pozyskiwanym z kryształu skał granitowych. Nie blokuje porów, łagodzi podrażnienia skóry po goleniu lub depilacji. Nie pozostawia śladów na ubraniu. Dezodorant nie zawiera środków konserwujacych, syntetycznych substancji zapachowych. Posiada certyfikat naturalności Ecocert.


Skład dezodorantu: water, orange, aloe vera, potassium alum, witch hazel, glycerin, comfrey, stabilizer, rose oil, emulsifer, xanthan.

Produkt w 100 % wegański.

Jak się u mnie sprawdził ? Zwróciłam Waszą uwagę na słowo intensive, czyli dezodorant powinien działać lepiej niż inne zwykłe dezodoranty. Nie mam problemu z nadmierną potliwością, zwykłe drogeryjne dezodoranty mi wystarczały na cały dzień. Po aplikacji dezodorantu zaledwie po 2 godzinach, pot zaczął się ze mnie lać ciurkiem, pachy były całe mokre i pojawił się nieprzyjemny zapaszek.
Próbowałam kilkakrotnie ale za każdym razem to samo :( w końcu zdenerwowana wyrzuciłam bubel do kosza. Dodam, że zwykły ałun w dużo tanszej cenie sprawdził się u mnie lepiej. Za dezodorant zapłaciłam 40 zł i moim zdaniem są to pieniądze wyrzucone w błoto. Mogłam zamiast niego kupić Jasona albo Pony Hutchen.

poniedziałek, 1 maja 2017

Krem pod prysznic z wanilią marki So Bio

Krem pod prysznic z wanilią marki So Bio
Czy jesteście fanami wanili ? Jeśli kochacie ją tak jak ja, nie przejdziecie obojętnie obok kremowego żelu pod prysznic marki So Bio.



Skład produktu: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopryl Betaine, Helianthus Annuus (Sunbflower) Seed Oil, Xanthan Gum, Benzyl Alkocol, Chondrus Crispus (Carageenan), Parfum (Fragrance), Sodium Cocoyl, Glutamate, Sodium Chloride, Lactid Acid, Benzoid Acid, C177891 (Titanum Dioxide), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Dehydroacedic Acid, Tocopherol, Linalool, Vanilia Planifolia Fruit Extract, Vanilia Tahitensis Fruit Extract.

Ammonium Lauryl Sulfate - anoniowy środek powierzchniowo czynny pochodzenia naturalnego, charakteryzuje się dobrymi właściwościami myjacymi i pianotwórczymi.
Cocamidopryl betaine - naturalny detergent
Helianthus Annuus (Sunbflower) Seed Oil - olej z nasion słonecznika
Xanthum gum - guma ksantowa
Benzyl alkohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Chondrus Crispus (Carageenan) - Wyciąg z chrzęścicy kędzierzawej. Chrzęstnica kędzierzawa to glon morski. Nawilża i regeneruje wysuszoną skórę.
Parfum - kompozycja zapachowa
Sodium Cocoyl glutamate - delikatna substancja myjąca/powierzchniowo czynna pochodzenia naturalnego, aprobowana do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Sodium chloride - chlorek sodu, właściwości myjące i pieniące.
Lactid Acid - kwas mlekowy
Benzoid Acid - konserwant
C177891 (Titanum Dioxide) - dwutlenek tytanu
Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder - sok z aloesu, aloes posiada właściwości łagodzące i kojące.
Dehydroacedic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Tocopherol- wit E, naturalny przeciwutleniacz
Linalool - naturalny składnik olejków eterycznych
Vanilia Planifolia Fruit Extract - wyciąg z oliwek Vanilia Planifolia
Vanilia Tahitensis Fruit Extract - wyciąg z owoców wanili

Jeśli macie ochotę wybrać się w podróż do Tahiti, weźcie waniliowy krem pod prysznic So Bio i rozkoszujcie się przepięknym zapachem wanili. Żel ma kremową konsystencje, pięknie pachnie i świetnie nawilża skórę. Możemy z niego korzystać pod prysznicem, jak również wlać trochę do wanny.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Post z nowościami

Post z nowościami
Nova Kosmetyki to polski producent wysokiej jakości kosmetyków naturalnych. Firma powstała stosunkowo niedawno, bo w 2011 roku odpowiadajac na potrzeby i wysokie wymagania dzisiejszych konsumentów. Kosmetyki tej firmy są hipoalergiczne. Nie zawierają w składzie: parafiny, pochodnych ropy naftowej, silikonów, parabenów, konserwantów, szttucznych barwników, alergenów, GMO i PEG. Seria kosmetykow Go Cranberry tworzona jest w oparciu o naturalne składniki z certyfikatem ekologicznym, bazą w każdym kosmetyku z tej serii jest olej żurawinowy. Kosmetyki z tej firmy są wegańskie.
Rozpoczęłam współpracę z firmą Nova Kosmetyka, dostałam do przetestowania i oceny 4 produkty: lekki krem - lekka formuła krem nawilżający do twarzy na dzień, szampon do włosów cienkich, intensywnie regenerująca maska do włosów z kolagenem i olejem żurawinowym i balsam łagodzący.
Za miesiąc przeczytacie czy te produkty się u mnie sprawdziły.


Lekka formuła- krem nawilżający do twarzy na dzień

Balsam łagodzący do ciała

Szampon do włosów- włosy cienkie

Intensywnie regenerujaca maska do włosów z kolagenem i olejem żurawinowym










wtorek, 25 kwietnia 2017

Francuskie mleczko do ciała- aksamitna skóra z Eco lab

Francuskie mleczko do ciała- aksamitna skóra z Eco lab

Od producenta: Francuskie mleczko do ciała – aksamitna skóra - zawiera ponad 98,7 % składników pochodzenia roślinnego. Wchodzące w skład mleczka składniki: borówka brusznica, organiczny olej z pestek moreli, peptydy owsiane, olejek lawendowy, ekstrakt magnolii, ekstrakt z owoców granatu – odmładzają, tonizują, odżywiają, nawilżają skórę a także stymulują syntezę kolagenu i elastyny w skórze co zapobiega utracie jędrności i elastyczności. Koją skórę po długim przebywaniu na słońcu. Przywracają skórze aksamitny wygląd.

Skład mleczka: Aqua, Vaccinium Vitis Leaf Floral Water (napar z liści borówki brusznicy), Organic Armeniaca Vulgaris Oil (organiczny olej z pestek moreli), Glycerin, Caprylic /Capric Triglycerides (emolient pochodzenia roślinnego), Sativa Oat Peptids (peptydy owsiane), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy), Armeniaca Vulgaris Extract(ekstrakt z brzoskwini), Magnolia Acuminata Bark Extract (ekstrakt magnolii), Punica Granatum Extract (ekstrakt z owoców granata), Acrylates/Vinyl Isodecanoate Crosspolymer(wpływa stabilizująco na emulsje, zapobiega wytrącaniu się pigmentów i osadów z emulsji), Perfume, Sodium Hydroxide (wodorotlenek sodu), Benzoic Acid (substancja konserwujaca), Sorbic Acid (substancja kosnerwujaca), Dehydroacetic Acid ( kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych). Benzyl Alcohol (konserwant).

Jakie są moje odczucia po używaniu tego mleczka ? Kosmetyk znajduje się w buteleczce o pojemności 250 ml. Kosmetyk posiada pompkę, która ułatwia stosowanie produktu. Mleczko ma konsystencję tłustawą. Trzeba dłuższą chwilę odczekać zanim się wchłonie. Ma bardzo przyjemny zapach soczystej brzoskwini. Skóra po jego użyciu jest miękka i dobrze nawilżona. Chętnie kupię go ponownie.

Mleczko kupiłam za 17,90 i jest to bardzo przyjemna cena :)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Współpraca

Chętnie podejmę współpracę z naturalnymi firmami kosmetycznymi, polegającą na testowaniu i recenzowaniu produktów, jak również organizowaniu konkursów.

W sprawie współpracy proszę pisać na mojego maila: usiadebska@gmail.com

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Brzozowa pomadka z Sylveco

Brzozowa pomadka z Sylveco
Moja ulubiona pomadka do ust to brzozowa pomadka z Sylveco.

 
Od producenta: Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hypoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy, jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu.  Pomadka stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi.

Skład pomadki:  Glycine Soja Oil, Cera Alba, Lanolin, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Oeonthera Biennis Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Betulin, Carnauba Wax.

Jak widzicie skład pomadki jest bardzo dobry: olej sojowy, lanolina, masło shea, olej jojoba, olej z nasion wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk carnauba.

Moje odczucia w trakcie stosowania pomadki: mam duży problem z wysuszeniem ust, w pewnym momencie miałam wysuszone i popękane do krwi usta balsamy i pomadki z drogerii nie dawały sobie z tym problemem rady :( wtedy sięgnęłam po brzozową pomadkę, moje usta zostały w końcu dobrze nawilżone i zregenerowane. Pomadka okazała się w 100 % trafionym wyborem. Jestem z jej stosowania bardzo zadowolona i na pewno sięgnę po nią ponownie.
Swoją pomadkę kupiłam w sklepie Lawendowa Mydlarnia za 10,50 zł.

piątek, 14 kwietnia 2017

Biała glinka

Biała glinka
Your Natural Side to polska marka kosmetyków naturalnych. Marka posiada w swojej ofercie kosmetyki wegańskie, nie testowane na zwierzętach, z certyfikatem ekologiczności- Soil Association Organic.
Ma w swojej ofercie: oleje kosmetyczne, masła naturalne, hydrolaty, glinki, serum z wit E i afrykańskie czarne mydło.


Biała Glinka to najdelikatniejsza z glinek. Glinka Kaolin nazywana jest także porcelanową lub chińską. Jesli zastanawiacie się skąd pochodzi jej nazwa, to wywodzi się od chińskiej góry Gaoling. Po otwarciu opakowania, moje ma pojemność 50g ukazuje nam się biały proszek. Białą glinkę możemy zastosować do wszystkich typów skóry, ze szczególnym naciskiem na delikatną i wrażliwą. Glinka ma działanie oczyszczające skórę z zanieczyszczeń i ściągające pory. Kaolin jest produktem w 100 % naturalnym. Pozytywne właściwości glinka zawdzięcza mikroelementom, takim jak: krzem, glin, żelazo, potas, magnez i wapń. Białą glinkę możemy wykorzystać jako maseczkę, dodajemy 3 łyżeczki proszku i 3 łyżeczki wody mineralnej lub przegotowanej, możemy też zamiast wody dodać do maseczki ulubiony hydrolat a także olej (ja dodaję olej jojoba). Glinkę rozrabiamy w szklanej badz drewnianej lub gumowej miseczce. Aby glinka nie straciła swoich właściwości, nie możemy używać nic metalowego. Do mieszania glinki najlepiej używać drewnianej szpatułki. Nakładamy maseczkę na twarz i pzoostawiamy ok 10-15 minut, nie pozostawiając do wyschnięcia. Można co jakiś czas spryskiwać twarz wodą termalną, aby maseczka nie zaschła.

Biała glinka sprawdzi się także przy myciu twarzy. Łyżeczkę glinki zalewamy wodą, tak aby powstała papka. Powstałą papkę nakładamy na twarz, chwilę masujemy a nastepnie zmywamy ciepłą woda. Taki sposób oczyszczania twarzy sprawdzi się w przypadku skóry tłustej, zanieczyszczonej, jak również wrażliwej. Sprawdziła się u mnie przy silnym uczuleniu, kiedy nie byłam w stanie stosować ani płynu micelarnego ani mleczka.

Inne wykorzystanie białej glinki:
- kąpiele, do wanny nalezy wsypać 100g glinki i zalać ciepłą wodą. Tak zastosowana glinka działa relaksująco i sprawdza się przy przeziębieniach.
- mycie zębów, zanurz mokrą szczoteczkę w proszku. Umyj zęby jak zwykle. Glinka ma właściwości bakteriobójcze, zapobiega krawawieniom z dziąseł.
- mycie włosów. Wymieszaj 10 g glinki, 20 ml wody kwiatowej. Nanieś na włosy i trzymaj 15 minut. Spłukaj wodą. Glinka oczyszcza skóre głowy i działa przeciwłupieżowo.

Glinkę kupiłam w Lawendowa Mydlarnia za 9,99.http://lawendowamydlarnia.pl/

wtorek, 4 kwietnia 2017

Mleczko inne niż wszystkie

Mleczko inne niż wszystkie
Nigdy nie lubiłam używać mleczek do demakijażu i oczyszczania twarzy. Miałam wrażenie, że źle zmywają i zostawiają tłustą warstwę na twarzy. Zanim przeszłam na naturalną pielęgnację miałam kiepskie doświadczenia z mleczkami. Pewnie myślałabym tak do tego czasu ale sięgnęłam po arnikowe mleczko oczyszczającego od Sylveco i zmieniłam zdanie. Macie trądzik? Spróbujcie przetestować arnikowe mleczko oczyszczające z Sylveco.


Informacje od producenta:
Hypoalergiczne, delikatne mleczko oczyszczające, przeznaczone do każdego rodzaju cery, szczególnie wrażliwej, cienkiej i przesuszonej. Łagodnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i makijaż (również wodoodporny). Zawiera wyciągi z kwiatów arniki górskiej i kory brzozy białej o działaniu antyoksydacyjnym, wzmacniającym kruche naczynka i opóźniającym procesy starzenia. Połączenie składników nawilżających i regenerujących zapewnia skórze właściwą ochronę, dając jej uczucie świeżości i ukojenia. W składzie mleczka znajduje się także olej rycynowy o właściwościach wzmacniających brwi i rzęsy.
Produkt bezzapachowy, o pH neutralnym dla skóry, nie zawiera detergentów. Przebadany dermatologicznie.

Skład produktu:
Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Panthenol, Arnica Montana Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Betulin, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.

Aqua
Glycine Soja (Soybean) Oil - olej sojowy, firma Sylveco korzysta z polskich upraw, wolnych od GMO.
Ricinus Communis Seed Oil - olej rycynowy
Glycerin
Sorbitan Stearate - emuglator, składnik umożliwiający powstanie emulsji.
Sucrose Cocoate - bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny powstały z kwasów tłuszczowych zawartych w oleju kokosowym i cukru z buraków cukrowych.
Panthenol -
Arnica Montana Flower Extract - ekstrakt z arniki górskiej
Tocopheryl Acetate - Witamina E
Betulin - betulina
Cetearyl Alcohol - alkohol cetylowy, emulgator, zmiękcza skórę. Bezpieczny w stosowaniu.
Benzyl Alcohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Dehydroacetic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Jak się u mnie sprawdziło? Mleczko ma białą barwę, konsystencja kosmetyku jest lekka i rzadka. Ma swój własny lekko ziołowy zapach, który mi przypadł do gustu :) Mleczko można zastosować na 2 sposoby: zmywamy makijaż płynem micelarnym a potem oczyszczamy twarz za pomocą mleczka albo zmywamy zarówno makijaż, jak i buzię dwukrotnie za pomocą mleczka. Zarówno rano jak i wieczorem na zwilżoną buzię nakładałam pompkę, dwie produktu po czym masowałam twarz jeszcze około minuty, potem spłukiwałam ciepłą wodą. Wieczorem zmywałam w ten sposób dwukrotnie aby zmyć zarówno makijaż, jak i zanieczyszczenia. Mleczko jest bardzo delikatne i bardzo dobrze zmywa makijaż. Przy makijażu oczu również się u mnie sprawdziło, nie podrażniło moich wrażliwych oczu. Producent pisze, że zmywa także makijaż woododporny, to już musicie sprawdzić same, ja przy wrażliwych oczach nie wykonuje takiego makijażu. Mleczko nie posiada w składzie detergentów, przez co nie ściąga skóry. Jeśli po używaniu przez was żeli do mycia twarzy doświadczacie uczucia ściagniecia polecam wypróbować to mleczko. Dodam, że po zmyciu nim buzia jest bardzo fajnie nawilżona. Mleczko ma tłuściejszą konsystencję więc nie zapomnijcie po jego użyciu przemyć twarz tonikiem. Muszę powiedzieć, że zużyłam 3 opakowania mleczka :) Moja cera wprost rozkwitała na nim, ilość wyprysków na twarzy zaczeła maleć w trakcie jego stosowania, dodam, że używałam go razem z lekkim kremem brzozowym ;) Właściwości oczyszczajace w mleczku ma olej rycynowy, stosowany przy problemach skórnych i niezastąpiony w OCM, czyli oczyszczaniu skóry olejami. Olej rycynowy ma też działanie wzmacniajace brwi i rzesy. To jest mój ulubiony produkt od Sylveco i na pewno będę jeszcze do niego wracać.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Puder matujący Benecos

Puder matujący Benecos
Benecos to niemiecka firma, która ma w swojej ofercie naturalne kosmetyki kolorowe. Nie ma w składzie ich kosmetyków, takich substancji jak: parabeny, parafina, sztuczne barwniki i konserwanty, substancje zapachowe, oleje mineralne i silikony. Posiadają certtyfikat BDIH. Certyfikat ten przyznawany jest produktom złożonym z naturalnych surowców z kontrolowanych upraw ekologicznych. Zarówno kosmetyk, jak i jego składniki nie mogą być testowane na zwierzętach. I nie mogą mieć w swoim składzie organiczno-syntetycznych, syntetycznych barwników, aromatów, silkonów, parafiny i innych pochodnych ropy naftowej.

Jako że jeszcze nie przekonałam się do używania minerałów a puder to dla mnie rzecz niezbędna w kosmetyczce postanowiłam wypróbować puder w kompakcie z firmy Benecos. Puder w kompakcie jest bardzo praktyczny, zawsze możecie go mieć ze sobą w torebce i nie ma obawy, że się coś wam wysypie.


Skład: TALC, MICA, KAOLIN, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL*, RICINUS COMMUNIS SEED OIL*, MAGNESIUM STEARATE, GLYCERYL CAPRYLATE, P-ANISIC ACID*, TOCOPHEROL*, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL*, [+/- (MAY CONTAIN) CI 77891, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 77007, CI 75470].
* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych

Jak widzicie skład produktu jest bardzo dobry. Zapewne znajdą się przeciwnicy talku ale mi on nie przeszkadza w pudrze, nie powodował u mnie zatykania porów. A cena 20 zł za puder to koszt na który każdy może sobie pozwolić.
Odcień, który widzicie to porcelain. Po krótkim okresie użytkowania okazało się, że jest dla mnie trochę za jasny. Puder bardzo dobrze matowi skórę, więc świetnie sprawdzi się w przypadku skóry tłustej i błyszczącego czoła. Jednym z jego atutów jest to, że wygląda naturalnie i nie tworzy na twarzy efektu maski. Bardzo dobrze krył niedoskonałości na twarzy i nie zatykał porów. Jest dość trwały ale jeśli chcemy żeby dotrwał do wieczora, trzeba zrobić poprawkę w ciagu dnia. Występuje w 3 odcieniach: porcelain, beige i sand.

Posumowujac jego wady i zalety.

Wady:
- mała liczba odcieni
- talk w składzie

Zalety:
- dobrze matuje skórę
- dobre naturalne krycie
- bez zapachu
- nie zatyka porów
- nie uczula
- niska cena
- dobrze sie rozprowadza na twarzy

Jak widzicie zalet jest dużo więcej niż wad;) Zachęcam do jego przetestowania. Stacjonarnie kosmetyki Benecosa są do kupienia w Helfach.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Kredka z felicea hit czy kit ?

Kredka z felicea hit czy kit ?
Felicea jest polską marką naturalnych kosmetyków kolorowych. Mają w swojej ofercie naturalne kredki, cienie do powiek, bronzery, róże, szminki i inne kosmetyki kolorowe. Kosmetyki są w przystępnych cenach i nie są testowane na zwierzętach. Występują w 6 wersjach kolorystycznych: grafit, ciemny brąz, błękit oceanu, szmaragdowy blask, czarny diament i emetyst. Jeśli macie w swoim mieście Helfy, to kupicie ich kosmetyki bez problemu stacjonarnie, w innym wypadku zostaje wam zamówienie przez internet. Koszt kredki z felicea to 19 zł.

Słowo od producenta:
Odpowiednie składniki dobrano tak, aby kredka do oczu wspomagała wykonywanie naturalnego makijażu. Olej z nasion rącznika pospolitego oraz wosk pszczeli i wosk Candelilla odżywiają, pielęgnują, regenerują i wygładzają. Olej palmowo-kokosowy i olej z oczyszczonych kwasów tłuszczowych oleju kokosowego zmiękczają naskórek i nie pozostawiają tłustego filmu. Talk, czyli naturalny minerał z grupy krzemianów sprawia, że ten naturalny kosmetyk jest gładki oraz łagodzi podrażnienia skóry. Witamina E regeneruje, koi i hamuje procesy starzenia skóry. Kredki do oczu zawierają naturalne barwniki oraz mikę, która nadaje im perłowego połysku. Ten naturalny kosmetyk nie zawiera glutenu i parabenów oraz nie jest testowany na zwierzętach.

Skład mojej kredki błękit oceanu:
- ricinus communis seed oil czyli olej rycynowy
- Hydrogenated Vegetable Oil - uwodorniony olej roślinny
- Capric Triglyceride - uwodornione glicerydy z oleju kokosowego
- Hydrogenated Palm Glycerides - olej z pestek palmy olejowej
- Candelilla Cera - wosk Candelilla
- Copernicia Cerifera Cera - Wosk Carnauba
- Cera alba - wosk pszczeli
- Talc
- Tocopheryl Acetate - witamina E
- mica
- C.I.77891 - biały mineralny pigment
- C.I. 77499 - czarny mineralny pigment
- C.I. 77491 - czerwony mineralny pigment
- C.I. 77492 - żółty mineralny pigment
- C.I. 77007 - niebieski mineralny pigment
- C.I. 15850 - czerwony pigment

Moja opinia o kredce

Dodam, że mam bardzo wrażliwe oczy i często tusze do rzęs i kredki do oczu wywoływały u mnie podrażnienie. Z tego też powodu coraz rzadziej malowałam oczy. Czy kredka z Felicea spełniła swoje zadanie? Muszę przyznać, że dla wrażliwców nadaje się idealnie, zresztą wystarczy spojrzeć na jej skład, by się o tym przekonać. Dużym atutem jest też przystępna cena. Kredkę moja mama dostała w prezencie i dała mi ją do przetestowania. Używałam ją w tamtym roku w grudniu. Jeśli chodzi o trwałość po 2 h schodzi i odbija się na powiece. Muszę przyznać, że jestem nią rozczarowana. Nie pomogło także po pomalowaniu kredką przypudrowanie powieki pudrem matującym. Nie należę do osób przesadnie myślących o swoim wyglądzie i jeśli maluje się do pracy albo na spotkanie z koleżanką, to nie chcę 20 razy poprawiać makijażu oczu w toalecie. Zaakceptowałabym jedną poprawkę w ciagu dnia ;)

Podsumowanie:
Czy polecam wam kredki z tej firmy? Jeśli macie straszne parcie na kosmetyki naturalne kolorowe z dobrym składem i nie uczulające, to możecie ją przetestować. Jeśli jednak oczekujecie od makijażu oczu czegoś więcej to obraliście zły kierunek. Zawróccie i idźcie inną drogą. Ja zamierzam zostać przy mojej drogeryjnej kredce, która utrzymuje się prawie cały dzień i nie uczula mnie.

Jeśli znacie kredkę z dobrym skladem, porównywalną cenowo do Felicea ale bardziej trwałą, to dajcie mi znać w komentarzach.


środa, 22 marca 2017

Płyn micelarny z Vianka i malutkie micele

Płyn micelarny z Vianka i malutkie micele
Niezastąpiony kosmetyk dla osób noszących makijaż to płyn micelarny.
Czym są micele w płynach micelarnych? Micele to malutkie kuleczki, składające się z cząstek hydrofilowych (wodnych) i lipofilowych (tłuszczowych). W zetknięciu ze skórą cząsteczki, które lubią lubią tłuszcz przyciagają sebum, resztki kremów i makijażu a cząsteczki wodne łączą się z kurzem i innymi zanieczyszczeniami. Skóra zostaje oczyszczona. Ale sam płyn micelarny nie wystarczy nam by dobrze i dokładnie oczyścić naszą skórę. Zmywając twarz płatkiem nasączonym płynem zmywamy jedynie powierzchniowo naszą skórę. Płyny micelarne skutecznie zmywają makijaż, nie szczypią w oczy, nie podrażniają nawet wrażliwej skóry. Sama pamietam jak za starych czasów licealnych używałam tylko płynu micelarnego do zmycia buzi. Jak wyglądała moja twarz rano? Nie wyglądała na świeżą i oczyszczoną a wypryski pojawiały się dość często i sama nie rozumiałam dlaczego tak jest. Teraz już to wiem, nie oczyszczałam mojej buzi najlepiej. Sam płyn micelarny nie oczyści dogłębnie porów. Posiadaczki cery tłustej, problematycznej, trądzikowej odczują błąd w pielęgnacji na własnej skórze: rozszerzone pory, wypryski i uporczywie pojawiające się zaskórniki :( Jeśli chcemy dobrze oczyścić naszą skórę to powinnyśmy po zmyciu makijażu płynem micelarnym, sięgnać po żel do mycia twarzy, piankę, mleczko lub białą glinkę.

Kupiłam na promocji w Hebe nawilżająca emulsje do mycia twarzy z Vianka i nawilżający płyn micelarny, z tej samej firmy. Przy zakupie jednego produktu, drugi był gratis ;)


Nawilżajacy plyn micelarny skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Robinia Pesudoacacia Flower Extract, Panthenol, Urea, Hydrolyzed Oats, Sodium Lactate, Sodium Hialuronate, Benzyl Alkohol, Parfum, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid.

Decyl Glucoside- glukozyd decylowy, delikatna substancja myjąca.
Glycerin- gliceryna, nawilża skórę.
Robinia Pseudoacacia Flower Extract- ekstrakt z robinii
Panthenol - substancja łagodząca podrażnienia
Urea- mocznik, nawilża i zmiękcza skórę,
Hydrolyzed Oats- proteiny owsa, oczyszczają, nawilżają i wzmacniają skórę.
Sodium Lactate- kwas mlekowy
Sodium Hialuronate- kwas hialuronowy, nawilża skórę.
Benzyl alkohol- konserwant dopuszczony do stosowania w naturalnych kosmetykach.
Parfum- kompozycja zapachowa
Phytid Acid- kwas fitowy, konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Dehydroacetic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Kosmetyki naturalne nie zawsze super pachną, jeśli jednak lubicie ładne zapachy, to zachęcam do sięgniecia po serie nawilżającą i odżywczą z Vianka. Płyn micelarny z Vianka nie powoduje ściągnięcia skóry, nie podrażnia jej, jest bardzo delikatny dla skóry. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu i to zarówno naturalnego, jak i mocniejszego drogeryjnego. Bez problemu zmyje także makijaż z oczu, nie powoduje szczypania ani łzawienia oczu. Nie wiem jak z wodoodpornym makijażem oczu, ja takiego nie stosuje, nie jest naturalny i nie nadaje się do wrażliwych oczu. Jestem wrażliwcem i byłam bardzo zadowolona z Vianka, nic mnie nie podrażniło ani nie uczuliło. Na pewno kupię ten produkt ponownie. Przy codziennym makijażu wystarczy wam na jakiś miesiąc stosowania. Kupicie go w zależności od miejsca od 18-20 zł w mydlarniach, sklepach zielarskich i w Hebe.

Nawilżajaca emulsja skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Urea, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Panthenol, Triticum Vulgare Germ Oil, Glyceryl Oleate, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.

Vitis Vinifera Seed Oil- olej z pestek winogron
Glycerin
Cetyl alkohol- alkohol cetylowy
Urea- mocznik
Lauryl Glucoside- poliglukozyd laurylowy, uzyskiwany z oleju kokosowego
Cocamidopropyl Betaine- łagodny detergend, uzyskiwany z oleju kokosowego
Tilia Platyphyllos Flower Extract- wyciąg z kwiatów lipy szerokolistnej
Panthenol
Triticum Vulgare Germ Oil- olej z kiełków pszenicy
Glyceryl Oleate- monoglicerydy kwasu oleinowego
Stearic Acid- kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych tłuszczów, olejów i wosków. Stabilizuje emulsje i pełni rolę emulgatora.
Tocopheryl Acetate- estrowa forma witaminy E.
Allantoin- alantoina
Xanthan Gum- guma ksantowa
Cyamopsis Tetragonoloba Gum- guma guar
Benzyl alkohol- konserwant dopuszczony do stosowania w naturalnych kosmetykach.
Parfum
Dehydroacetic Acid

Informacje od producenta:
Kremowa emulsja do mycia twarzy, przeznaczona do cery suchej i wrażliwej. Delikatnie, ale skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie nawilżenia skóry. Zawiera kompleks humektantów, cenny olej z kiełków pszenicy oraz ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, które działają zmiękczająco, zapewniając komfortową czystość i świeżość, bez uczucia ściągnięcia.

Moje odczucia w trakcie stosowania nawilżającej emulsji z Vianka: Jest to bardzo delikatny kosmetyk. Stosowałam go rano do mycia twarzy i wieczorem po zmyciu demakijażu płynem micelarnym, usuwa resztki makijażu i zanieczyszczeń. W kontakcie z wodą emulsja nie pieni się. Oczyszcza skórę delikatnie, nawilża ale jednocześnie nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. W przypadku dostania się większej ilości kosmetyku do oczu, możemy zaobserwować tzw. efekt mgiełki. Sprawdziła sie u mnie w przypadku wysuszonej skóry, nawilżyła ją, nie podrażniła i nie spowodowała zapychania porów. U mnie wystarczyła 1 pompka emulsji by dokładnie umyć twarz. Emulsja jest bardzo wydajna i myślę, że wystarczy wam na dłuższy okres użytkowania.








sobota, 18 marca 2017

Savon Noir i rytuał Hamman

Savon Noir i rytuał Hamman
Savon Noir to czarne marokańskie mydło zrobione na bazie oliwy virgin z czarnych oliwek, oleju arganowego, oleju ze skórki cytryny z dodatkiem sproszkowanych muszli. Bardzo dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń. Sprawdzi się idealnie w przypadku skóry tłustej, problemowej, wytwarzajacej nadmierną ilość sebum. Składa się z naturalnych składników. Możemy kupić także wersję z czarnuszką, różą i lawendą. Wersja z lawendą dobrze sprawdzi się dla skóry wrażliwej, suchej a także dojrzałej z oznakami starzenia. Zaś wersja różana będzie odpowiednia dla skóry wrażliwej, suchej z przebarwieniami i rozszerzonymi naczynkami. Czarne mydło sprawdzi się znakomicie stosowane jako piling enzymatyczny raz w tygodniu. Lepiej nie stosować go częściej, bo mogłoby zbytnio wysuszyć skórę na twarzy. Usuwa martwe komórki naskórka i toksyny.



Skład kosmetyku: Aqua, Olea Europea Oil, Glycerin, Argania Spinosa Fruit Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Mother od Pearl, Cl 75300 (naturalny barwnik, żółcień kurkuminowa).

Jak je stosować? Na oczyszczoną buzię, po wcześniejszym demakijażu nakładamy cienką warstwę kosmetyku omijając okolice oczu. Pozostawiamy czarne mydło na 5 minut, po tym czasie zmywamy kosmetyk wodą wykonując delikatny masaż.

Savon Noir sprawia, że skóra jest wygładzona i świetnie oczyszczona z zanieczyszczeń, pory zostają oczyszczone a zaskórniki wyraźnie zmniejszają się po użyciu czarnego mydła. Normalizuje wydzielanie sebum a także zwalcza bakterię odpowiedzialne za powstawanie zmian trądzikowych. Ma postać ciągnącej, lekkiej i gumowatej pasty. Moja wersja z cytryną ma zapach czarnych oliwek i skórki pomarańczowej i jest to dla mnie bardzo przyjemny zapach.

Rytuał Hammam

Tradycyjny rytuał Hamman składa się 4 etapów.

I etap to wejście do sauny parowej, ciepła para otwiera pory i zmiękcza naszą skórę. Sprzyja to usuwaniu szkodliwych toksyn z naszego organizmu. W domu wystarczy ciepły prysznic lub kąpiel aby przygotować ciało do zabiegu.

Etap II to dokładne oczyszczenie ciała. Na mokrą skórę nakładamy cienką warstwę czarnego mydła. Savon Noir łączymy z wodą i otrzymujemy delikatną pianę, którą nakładamy za pomocą rekawicy. Następnie zdecydowanymi, kolistymi ruchami wykonujemy masaż rękawicą Kessa, kierując się od kończyn w kierunku serca. Intensywność masażu dostosowujemy do wrażliwości naszej skóry. Szczególną uwagę poświęćmy naszym miejscom, gdzie naskórek jest najgrubszy, czyli piętom, łokciom i kolanom a także miejscom na skórze, gdzie jest widoczyny cellulit. Rękawica Kessa zrobiona jest z ziarnistej tkaniny a masaż za jej pomocą pełni działanie oczyszczające a także pobudzajace krążenie krwi. Po wykonaniu masażu spłukujemy ciało wodą. Możemy zaobserwować, że skóra po zabiegu stanie się gładka i przyjemna w dotyku.

Etap III Oczyszczanie Glinką Rhassoul. Glinkę mieszamy z wodą i dodajemy do niej kilka kropli oleju np. oleju arganowego. Nakładamy papkę cienką warstwą na suchą skórę i pozostawiamy do wyschnięcia. Następnie dokładnie spłukujemy ciało letnią wodą.

Etap IV Nawilżenie ciała. Ostatni etap rytuału Hammam polega na nawilżeniu całego ciała. Skóra dokładnie oczyszczona będzie z łatwością wchłaniać substancje odżywcze. Rozprowadzamy na wilgotnym ciele kilka kropli oleju arganowego, zwanego marokańskim płynnym złotem.

Fajnie znaleźć raz w tygodniu czas i przeprowadzić rytuał Hammam u siebie w łazience. Zapewni nam to chwilę relaksu i przyjemności a nasza skóra będzie nam wdzięczna.

Savon Noir marokańskie czarne mydło kupiłam w Lawendowej Mydlarni za 19,90. Jest to moim zdaniem bardzo atrakcyjna cena, jak za taki fajny i wydajny produkt.

niedziela, 5 marca 2017

Odżywczy krem pod oczy z vianka

Odżywczy krem pod oczy z vianka
Używacie krem pod oczy? Ja wcześniej uważałam, że mam czas na takie kosmetyki jak krem pod oczy. Jednak kiedy zauważyłam wysuszoną skórę, cienie i opuchnięcia pod oczami postanowiłam się dłużej nie zastanawiać i sięgnąć po krem pod oczy. Skóra pod oczami jest bardzo wrażliwa i delikatna, dlatego warto sięgnąć po naturalne kosmetyki do pielęgnacji.


Od producenta: Krem intensywnie pielęgnujący okolice oczu, zawiera składniki o działaniu odżywczym. Olej sojowy, z pestek moreli i rokitnikowy, bogate w witaminy, wykazują właściwości antyoksydacyjne i wzmacniające. Ekstrakt z szyszek chmielu zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry. Krem może być stosowany pod makijaż.

Skład: Aqua, Glycine Soja Oil, Coco-Caprylate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Humulus Lupulus Cone Extract, Glycerin, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Lecithin, Hippophae Rhamnoides Oil, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal.

Aqua- no comments :)
Glycerne Soja Oil - olej sojowy
Coco-Caprylate - Mieszanina estrów kwasów kaprylowego i kaprynowego z alkoholami z oleju kokosowego. Emolient tzw. tłusty, jego zadaniem jest tworzyć na powierzchni warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni. Zmiękcza i wygładza skórę.
Prunus Armeniaca Kernel Oil - olej z pestek moreli
Sorbitan stearate - emuglator, składnik umożliwiający powstanie emulsji.
Sucrose cocate - bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny powstały z kwasów tłuszczowych zawartych w oleju kokosowym i cukru z buraków cukrowych.
Glyceryl stearate - emulgator, pochodzi z tłoczenia oleju kokosowego i słonecznikowego. Ma za zadanie utrzymanie wilgoci i nawilżenie.
Humulus Lupulus Cone Extract - ekstrakt z szyszek chmielu
Glycerin - chyba nie trzeba wyjaśniać ;)
Stearic Acid - kwas stearynowy, otrzymywany z naturalnych tłuszczów, olejów i wosków. Stabilizuje emulsje i pełni rolę emulgatora.
Cetearyl Akohol - alkohol cetylowy, emulgator, zmiękcza skórę. Bezpieczny w stosowaniu.
Lecithin- lecytyna
Hipphae Rhamnoides Oil - olej rokitnikowy
Tocopheryl Acetate - estrowa forma witaminy E.
Xanthan Gum - guma ksantowa
Benzyl alkohol - naturalny konserwant
Parfum - kompozycja zapachowa
Dehydroacetic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Benzyl Salicylate - alkohol aromatyczny
Hexyl Cinnamal - składnik olejków eterycznych.

Moje wrażenia? Krem z vianka ma bardzo ładne opakowanie i jest wyposażony w pompkę typu airless, jest to bardzo higieniczne i ogranicza ryzyko zepsucia się produktu. Po naciśnięciu wydobywa się bardzo przyjemny zapach szyszek chmielu i moreli.
Krem bardzo dobrze nawilża i rozjaśnia skórę pod oczami. Po aplikacji kosmetyku można odczuć wygładzenie oraz miękka i przyjemną w dotyku skórę. Jest treściwy ale dobrze się wchłania i nadaje się pod makijaż. Zauważyłam przy regularnym stosowaniu minimalne zmniejszenie cieni pod oczami :) Jest bardzo delikatny i na pewno poleciłabym go wrażliwcom. Możecie go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.
Krem ma pojemność 15 ml, jest bardzo wydajny i spokojnie wystarczy nam na 3, 4 miesiące użytkowania.

Korektor pod oczy pixie

Korektor pod oczy pixie
Nie używam całej kolorówki naturalnej. Z powodu bardzo wrażliwych oczu, kiedyś nosiłam bardzo mocne szkła i albo reagowałam podrażnieniem używając zwykłych korektorów pod oczy albo rezygnowałam z makijażu oczu, który wiązał się u mnie z podrażnieniem i pocieraniem podrażnionych oczu. Dlatego na początku postanowiłam wymienić korektor na naturalny.


Od producenta:

Całkowicie naturalny korektor pod oczy, który doskonale koryguje niedoskonałości, neutralizuje i rozjaśnia przebarwienia skóry. Znakomicie kryje cienie pod oczami, utrwala makijaż oczu na cały dzień. Zawiera witaminę A (retinol), witaminę E oraz witaminę C. Zawarta w składzie gliceryna roślinnego pochodzenia, na skórze tworzy ochronny film i nawilża skórę.

Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Kaolin, Titanium Dioxide, Mica, Hydrogenated Coco-Glycerides, Sucrose Tetrastearate Triacetate, Cera Alba, Candelilla Cera, Copernicia Cerifera Cera, Squalane, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Glycerin, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Parfum, +/-[ CI 77492, CI 77491, CI 77499].

Mamy do wybory 4 odcienie:

00 Creme Brulee będzie odpowiedni na karnacji bladych, bardzo jasnych

01 Vanilia cream to odcień ciepłego, jasnego beżu

02 Sweet Almond to odcień złocistego, lekko oliwkowego beżu, odpowiedni dla śniadej i lekko opalonej karnacji.

03 Caramel cream, odcień najciemniejszy, ciepły i słoneczny beż. Będzie idealny dla śniadej i opalonej karnacji.

Ja wybrałam odcień Vanilia Cream i jest jak dla mnie idealny. Myślę, że każdy znajdzie wśród tych czterech odcieni idealny odcień dla siebie. Aplikacja korektora jest bardzo prosta. Aplikujemy go za pomocą palca. Wklepujemy go delikatnie opuszkami palców. Korektor bardzo dobrze kryje cienie i niedoskonałości pod oczami. Producent wspomina także, że korektor się sprawdzi w celu zakamuflowania rozszerzonych naczynek na twarzy. Ja z naczynkami problemu nie mam ale u mamy się bardzo dobrze sprawdził jeśli chodzi o kamuflaż naczynek. Drogeryjne korektory oprócz tego, że pomagają ukryć cienie pod oczami często uczulają i wysuszają skórę pod oczami. Korektor z pixie jest na bazie oleju rycynowego, dzięki temu nie wysusza i nie podrażnia delikatnej skóry pod oczami. Delikatnie rozświetla skórę pod oczami. Nie jest ciężki i nie uwydatnia zmarszczek. Dodam, że jest bardzo wydajny i starcza na długo.
Wytrzymuje na skórze cały dzień bez poprawek. Skończyło się u mnie swędzenie i pocieranie oczu. Korektor bardzo ładnie kryje i nie uczula. Nie zamierzam już wracać do drogeryjnych korektorów. Dobry skład, skuteczność i delikatność sprawiła, że pozostanę mu wierna. Serdecznie go polecam, zwłaszcza jeśli macie wrażliwe oczy a chcecie ukryć cienie czy opuchnięcia pod oczami.

Korektor kupicie na stronie producenta pixie za 49zł. Mi się udało kupić w grudniu dla siebie i mamy w promocyjnej cenie 19.90.

piątek, 3 marca 2017

Krem Garden roses make me bio

Krem Garden roses make me bio
Krem Make me bio jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej.

Krem znajduje się w ciemnym, szklanym opakowaniu o niestandardowej pojemności, 60 ml.
Zapach jest bardzo przyjemny, różany. Krem przewiązany był sznureczkiem.

Skład produktu:
- Aqua
- Rosa Damascena Flower Water - woda różana, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, tonizuje, ściąga i zmniejsza pory.
- Pelargonium Asperum (Geranium) Flower Water - hydrolat z kwiatów geranium.
- Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów.
- Simmondsia Chinesis Jojoba Seed Oil- olej jojoba.
- Mangifera Indica Seed Butter - masło mango.
- Macadamia Ternifolia Nut Oil - olej z nasion makadamia.
- Cetaryl Glucoside - bezpieczny emulgator.
- Glyceryl Monostearate - łagodny dla skóry emulgator. Nawilża i wygładza skórę.
- Cetyl Alkohol - alkohol cetylowy, emulgator, zmiękcza skórę. Bezpieczny w stosowaniu.
- Glycerin - gliceryna roślinna idealnie nawilża przesuszoną skórę, utrzymuje wilgoć.
- Tocopherol - witamina E, antyoksydant. Działa przeciwstarzeniowo.
- Benzyl alkohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
- Dehydroacedic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
- Rosa Damascena Flower Extract - ekstrakt z kwiatów róży damasceńskiej.

Jak widzicie krem jest w 100 % naturalny. Każdy ze składników może być stosowany w kosmetykach naturalnych.

W słoiczku znajduje się masełko o przyjemnym różanym zapachu, które bardzo dobrze się wchłania. Z tego względu sprawdzi się idealnie pod makijaż.
Krem jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Przez obecność w składzie geranium, które uszczelnia naczynka krwionośne będzie to dobry wybór także dla skóry naczynkowej.
Sięgnęłam po niego mając skórę tłustą i wysuszoną, pomimo dużej zawartości w kremie olei i masła mango nie obciążał on skóry, nie zatkał porów. Krem bardzo dobrze nawilża skórę i łagodzi podrażnienia. Wygładza buzię. Będzie on dobrym wyborem w zimie, nie obciąża skóry i będzie ją dobrze chronił przed czynnikami zewnętrznymi. Krem wpływa na szybszą i lepszą regenerację skóry.
Stosując go zauważyłam poprawę kolorytu skóry, do tego stopnia, że nie odczuwałam potrzeby nakładania makijażu wychodząc z domu. Ostatnimi czasy moja skóra zrobiła się wrażliwa, garden roses zmniejszył zaczerwienienia i ukoił moją skórę.
Krem wystarczył mi na ponad 3 miesiące regularnego stosowania.
Ze względu na tak piękny skład i niesamowite działanie jakie zaobserwowałam na swojej skórze, na pewno sięgnę po niego ponownie.

Krem możecie kupić na stronie producenta za 49zł. Jest to moim zdaniem adekwatna cena w stosunku do ilości i jakości tego niezwykłego produktu.

Krem mozecie kupic na stronie producenta: make me bio

niedziela, 26 lutego 2017

Madara Fluid tonujący do twarzy

Madara Fluid tonujący do twarzy
Dostałam od koleżanki do przetestowania fluid tonujący z Madary Moon Flower.

Opis producenta: Fluid tonujący Moon Flower Madara nadaje skórze piękny koloryt, a także nawilża zarówno twarz jak i szyję. Wydobywa i podkreśla naturalny odcień skóry. Rozświetla, opalizuje, twarz wygląda świeżo i promiennie. Ukrywa niedoskonałości i zmarszczki mimiczne. Chroni przed promieniami UV. Lżejsza alternatywa dla tradycyjnego podkładu - nie tworzy na skórze dodatkowej powłoki, nie brudzi ubrań, nie zatyka porów. Jak płatki stokrotki lśniące w świetle księżyca.
Odcień chłodny, odpowiedni do jasnej cery. W przypadku cer w odcieniu brzoskwiniowym lub ciemniejszym odpowiedni będzie fluid tonujący Sun Flower.


Moon Flower z Madary nie jest typowym fluidem. Porównałabym go z kremem tonującym, który wyrównuje koloryt skóry i pięknie ją rozświetla. Fluid wpada lekko w różowe tony. Bardzo dobrze przystosowuje się do skóry. Zastosowany do jaśniejszej karnacji nie przyciemnia ją. Jeśli nie macie problemów ze skórą i chcecie nadać skórze delikatny odcień to Moon Flower z Madary będzie dobrym wyborem. Fluid z Madary, podobnie jak inne kosmetyki tej marki jest o mocnym ziołowym zapachu. Kosmetyk ma rzadką konsystencje i dobrze się rozprowadza na twarzy.


Skład: Aqua, Alcohol, Glycerin, Rosa Damscena Flower Water, Simmondsia Chinensis, Helianthus Annuus (Oil), Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Rosa Canina, Calendula Officinalis, Chamomilla Recutita, Plantago Major, Algae, Stearic Acid, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Xantan Gum, Aroma, Mica (CI 77019), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides, Sodium phytate, Palmitic Acid.

Nie mamy w składzie parabenów ani konserwantów, zamiast tego kosmetyk zabezpieczony jest alkoholem. Składniki aktywne jakie znajdziemy w tym fluidzie to: róża, olej słonecznikowy, owoc z dzikiej róży, nagietek, rumianek, babka, algi.

Fluid Moon Flower bardzo ładnie nawilża i nadaje efekt rozświetlonej skóry.
Jeśli potrzebujemy większego krycia możemy na ten fluid nałożyć minerały. Fluid Moon Flower jest bardzo leciutki i minimalnie kryje. Nie tworzy plam, nie ciemnieje i nie ściera się w ciągu dnia. Ma naturalny skład i nie zatyka porów. Zachęcam do jego wypróbowania.

50 ml fluidu Moon Flower kosztuje 120 zł.
15 ml fluidu Moon Flower kosztuje 44,50 zł.

Fluid Madara mozecie kupić przez stronę Lawendowa Mydlarnia: Madara


piątek, 24 lutego 2017

BB kryjący jak fluid, czyli recenzja So Bio Bb 5 w 1

BB kryjący jak fluid, czyli recenzja So Bio Bb 5 w 1
Na pewno każda z was lubi się malować. Jeśli nie musicie ukrywać niedoskonałości: wyprysków, pajączków czy zaczerwienień skóry to jesteście szczęściarami :) Jednak zazwyczaj prawie każda kobieta chce coś ukryć i poprawić makijażem swój wygląd. Często słyszymy od użytkowników drogeryjnych podkładów: "kosmetyki kolorowe naturalne nie są tak trwałe jak drogeryjne".
Ale czy aby na pewno ? Chciałabym dziś wam przedstawić organiczny krem So Bio BB 5 w 1.


Opis producenta:

Pomiędzy pielęgnacją i makijażem. Krem BB SO BIO ETIC to nawilżający podkład z naturalnym kryciem i wygładzającą teksturą. Jego formuła 5 w 1 daje wszystkie korzyści zmierzające do uzyskania perfekcyjnej cery:
1. Z łatwością aplikowany, wyrównuje koloryt cery.
2. Dostarcza skórze niezbędnego nawilżenia.
3. Oczyszcza skórę - pożegnaj się z wypryskami i zaczerwieniami !
4. Antyoksydacyjne właściwości olejku z granatu zapewniają ochronę przeciwzmarszczkową.
5. Mineralny filtr na poziomie SPF 10, chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV.

Czy spełnia obietnice producenta ?

1. Nie miałam żadnych problemów z jego aplikacją.
2. Nie zgodziłabym się z twierdzeniem, że dostarcza skórze niezbędnego nawilżenia. Na skórze suchej może być problematyczny, bo będzie podkreślać suche skórki. Podstawą przy nim jest dobry krem nawilżający.
3. Nie zatyka porów, więc nie powoduje pogorszenia stanu skóry.
4. Olejek z pestek granatu wykazuje silne działanie antyoksydacyjne.
5. Fajnie, że jest filtr przeciwsłoneczny w składzie.

Na zdjęciu możecie zobaczyć odcień 1 i 2.

Jakie są moje odczucia po stosowaniu kremu So Bio Bb 5 w 1 ? BB bardzo dobrze kryje wypryski i zaczerwienienia. Jeśli oczekujecie krycia jak po użyciu podkładu, to krem So Bio Bb 5 w 1 będzie dobrym wyborem. Myślę, że najlepiej się sprawdzi w przypadku skóry tłustej i mieszanej. Na skórze wygląda bardzo ładnie i naturalnie, nie tworzy efektu maski. Nie zatykał u mnie porów. Po nałożeniu rano wytrzyma spokojnie na skórze 8,9 h. Jedynka będzie uniwersalna dla większości osób, bb ładnie się stapia ze skórą. Natomiast dwójkę poleciłabym dla ciemniejszej karnacji albo dla opalonej skóry.

Zdjęcie składu:


Kosmetyk składa się z 99 % składników pochodzenia naturalnego i 37 % składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Jest ważny 6 miesięcy od otwarcia. Firma So Bio nie testuje swoich składników na zwierzętach i wspiera sprawiedliwy handel. Nie znajdziecie w produktach tej marki, takich składników jak: parabeny, nanocząsteczki, fenoeksytanol, PEG, silikonów, sztucznych barwników, sztucznych zapachów a także produktów petrochemicznych.

Krem So Bio 5 w 1 kupiłam za 64,80 w sklepie Lawendowa Mydlarnia. Jest to moim zdaniem ciut za wysoka cena i chętnie kupowałabym go w niższej. Myślę, że krem bb wystarczy wam na 3 miesiące użytkowania lub dłużej, w zależności od częstotliwości stosowania.

wtorek, 21 lutego 2017

Masło do ust

Masło do ust
Zapraszam serdecznie do recenzji miodowego masełka do ust z woskiem pszczelim firmy Łysoń. Jest to polska firma, która opiera swoje produkty na wosku pszczelim.

W zimie szczególne znaczenie nabiera ochrona ust przed mrozem. Usta są wysuszone, pękają, bolą nas. Z pomocą wysuszonym ustom przychodzi miodowe masełko z woskiem pszczelim i wanilią. Masełko pachnie bardzo przyjemnie i naturalnie woskiem pszczelim i wanilią.

Firma zajmuję się sprzedażą miodów, naturalnych świec z wosku pszczelego a także kosmetyków na bazie wosku pszczelego.

Skład produktu, możemy zobaczyć z tyłu opakowania.


Pierwszym składnikiem jest: butyrospermum parkii (shea) butter (ecocert),czyli masło shea ma działanie nawilżające i natłuszczające. Pozostawia na powierzchni skóry delikatną warstwę ochronną. Drugi w składzie jest prunus amygdalus dulcis oil, czyli olej migdałowy. Cera alba to biały wosk pszczeli. Simmondsia chinensis czyli inaczej olej jojoba i Parfum.

Produkt jest ważny 6 miesięcy po otwarciu i nie jest testowany na zwierzętach.
Masełko kupiłam w Lawendowa Mydlarnia. Za pojemność 15 g zapłaciłam 15,90 i nie jest to moim zdaniem wygórowana cena, za taki fajny produkt.

Na stronie www.pasiekalyson.pl możecie zapoznać się z firmą.

Moje odczucia po używaniu masełka? Skóra ust jest na długo idealnie nawilżona. Nie wszystkie naturalne pomadki ładnie pachną. Jeśli lubicie zapach miodu i wanilii, to gorąco zachęcam do sięgnięcia po te naturalne masełka. Inne zapachy jakie możecie spróbować to: jabłko, piżmo i z kolagenem.
Usta będą miękkie i nawilżone, idealne do całowania z ukochaną osobą :)

sobota, 18 lutego 2017

Marka Svoje

Marka Svoje
Svoje jest polską marką, wytwarza i sprzedaje naturalne ręcznie robione mydełka z terenów Podlasia. Mydełka nie zawierają konserwantów, sztucznych detergentów, barwników, syntetycznych zapachów i perfum. Mydełka rzemieślnicze są wytwarzane własnoręcznie przez Olę, która tworzy je z wielką pasją i zaangażowaniem. Skład mydełek jest 100 % naturalny, a Ola stawia przede wszystkim na ich jakość.
Mydła dojrzewają przez minimum 6 tygodni, zanim trafią do sprzedaży. Wszystkie składniki posiadają wymagane atesty.

Dostałam od Aleksandry kurierem pięknie zapakowane naturalne mydełka: mydło ziemiste, nagietkowe i żubrowe. Jak się sprawdziły u mnie te naturalne mydełka?

Mydło nagietkowe

Skład: napar z rumianku i nagietka, zmydlonaoliwa z oliwek, zmydlony olej rzepakowy, zmydlony olej kokosowy, zmydlone masło kakaowe*, zmydlony olej rycynowy, gliceryna, miód z propolisem, nagietek.

Możemy przeczytać na stronie svoje.pl :
Naturalne mydło na naparze z rumianku i nagietka. Łagodne, o lekkim, miodnym zapachu. Dzięki wysokiej zawartości maceratu z nagietka oraz miodu bogatego w propolis, polecane jest przy cerze skłonnej do stanów zapalnych.

Mydło nagietkowe dostałam w postaci malutkiego pięknego motylka. Zapach nagietka jest bardzo miły i przyjemny. Jakie jest samo mydełko ? Bardzo fajnie oczyszcza buzię, pomaga się pozbyć wyprysków i stanów zapalnych.
Nie myłabym jednak mydełkiem buzi codziennie, żeby za bardzo jej nie wysuszyć.
Myślę, że co 3 dzień możecie nim myć buzię a ciało jak potrzebujecie to codziennie.


Mydło ziemiste
A tutaj skład mydełka: zmydlony olej rzepakowy, zmydlony olej kokosowy, zmydlone masło kakaowe*, zmydlone masło shea*, zmydlony olej rycynowy, wosk pszczeli, gliceryna, glinka rassal, olejek eteryczny paczulowy, węgiel aktywny, olejek eteryczny rozmarynowy, olejek eteryczny świerkowy.

Możemy przeczytać na stronie svoje.pl że jest to:
Naturalne mydło głęboko oczyszczające z węglem aktywnym, jakości farmaceutycznej oraz glinką Montmorillonite Rassal. Polecane przy cerze skłonnej do wyprysków. Dzięki wysokiej zawartości masła shea oraz glinki, doskonale sprawdza się przy goleniu. Paczula i rozmaryn nadają kostce intensywny, ziemisto-drzewny zapach.

Moje odczucia po wyjęciu z opakowania? Mydełko bardzo intensywnie pachnie przez paczulę, rozmaryn i świerk, obecne w składzie mydełka. Zapach był dla mnie zbyt intensywny. Umyłam nim twarz wieczorem i nastąpiła silna reakcja uczuleniowa. Policzki zrobiły się czerwone a buzia mnie jeszcze dość długo piekła :( nałożyłam ratunkowo na twarz olej konopny, który złagodził podrażnienie skóry.
Na każdym mydełku znajduje się informacja, ze jeśli nastąpi reakcja uczuleniowa, zaprzestać jego używania. Być może paczula jest dla mnie za silna, a może za dużo było olejków eterycznych: paczula, rozmaryn i świerk.
To mydełko dedykowałabym panom i cerom mało wrażliwym.


Mydło żubrowe

Skład: zmydlony olej rzepakowy (macerat na trawie żubrowej), zmydlony olej kokosowy*, napar z trawy żubrowej, wosk pszczeli, zmydlony olej z nasion konopii*, zmydlony olej z pestek słonecznika*, gliceryna, miód z propolisem, młody jęczmień.

Możemy przeczytać na stronie producenta:
Naturalne mydło na maceracie z trawy żubrowej, z dodatkiem młodego jęczmienia, miodu i wosku pszczelego. Posiada naturalny kumarynowy zapach. Dzięki zawartości olejów tłoczonych na zimno (konopny, kokosowy, słonecznikowy) skóra pozostaje nawilżona. Polecane przy skórze suchej. Olej konopny pomaga przy AZS, egzemie i łuszczycy.

Jeśli nie macie uczulenia na wosk pszczeli, to sięgajcie bez obaw po mydełko żubrowe.

Zapach tego mydełka był dla mnie nieziemski. Miałam wrażenie, że używając go przeniosłam się magicznie na Podlasie.
Mycie mydłem żubrowym było dla mnie samą przyjemnością. Ma piękny zapach, nie wysusza skóry, idealnie sprawdzi się do skóry podrażnionej, wrażliwej i atopowej. Polecam go z całego serca każdemu do wypróbowania.

Svoje ma jeszcze w ofercie mydło lawendowe, przeznaczone do skóry wrażliwej i trądzikowej a także mydło musujące z peelingiem kawowym, dedykowane skórze z cellulitem.

Mydełka możecie kupić tutaj: : svoje

piątek, 17 lutego 2017

Dzień Kota

Dzień Kota
Kociarze wszystkich krajów, łączcie się. Kto z was jest zwierzolubem i ceni te piękne i niezależne istoty?

Zalety posiadania kota:
- macie oddanego przyjaciela, może nie w takim stopniu jak pies ale jednak:)
- dajecie dom zwierzakowi, który tego potrzebuje (schronisko,fundacja)
- posiadanie zwięrząt przez dzięci uczy je odpowiedzialności za inną żyjącą istotę.
- posiadanie kota wzmacnia zdrowie i zwiększa odporność.
- udowodniono naukowo, że posiadanie kota, korzystnie wpływa na serce.
- kocie mruczenie wpływa na człowieka relaksująco, pozwala mu się odstresować.
- jak jesteście przygnębieni, macie zły humor kot przychodzi na kolana i dopomina się uwagi. Zapominacie pod wpływem jego obecności o waszych smutkach.
- kocie mruczenie, drgania akustyczne o określonej częstotliwości obniżają ciśnienie krwi, pozytywnie wpływają na układ nerwowy.
- przebywanie w towarzystwie kota obniża poziom cholesterolu.
- leczenie z pomocą kota. Pewnie słyszeliście historię, że kot kładzie się i wygrzewa chore miejsce. Jest to oczywiście prawda i sama tego doświadczyłam :)
- felinoterpaia, jest to terapia polegająca na kontakcie danej osoby z kotem. Felinoterapie wykorzystuje się w leczeniu chorych, niepełnosprawnych dzieci a także osób starszych.
- kot pomoże znaleźć Ci równowagę w życiu. Koty są skoncentrowane, bacznie obserwują, są cierpliwe. Nie spieszą się i zawsze znajdą czas na relaks.
- dzieci chore na autyzm, w kontakcie z kotem częściej się uśmiechają i są spokojniejsze.
- koty często dają prezenty. Ja dostaje do pokoju i do łóżka przeróżne rzeczy: gumki, bransoletki a raz nawet korek znalazłam.
- koty są świetne do wygrzewania zmarzniętego człowieka, kładą się na Tobie i za chwilę już jest Ci bardzo ciepło.

Co mają wspólnego właściciele psów i kotów? Dzielą się na takich, którzy:
- nie śpią ze zwierzakami, zarzekają się, że to niehigieniczne i oni na to nie pozwalają.
- śpią ze swoimi zwierzakami, na pytania znajomych odpowiadają: "No popatrz na niego jaki on słodki, jak mogę mu zabronić".
- mówią, że nie śpią ze swoimi zwierzakami a prawda jest taka, że tak naprawdę z nimi śpią, tylko nie chcą się do tego przyznać.

Ali na zdjęciu

środa, 15 lutego 2017

Lekki krem brzozowy z Sylveco

Lekki krem brzozowy z Sylveco
Na stronie producenta możemy przeczytać informacje o kremie:

Hypoalergiczny lekki krem brzozowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery wymagającej regeneracji. Zawiera ekstrakt z kory brzozy, który dzięki właściwości pobudzania syntezy kolagenu i elastyny, zwiększa sprężystość skóry i skutecznie opóźnia procesy starzenia. W kremie zastosowano połączenie ekstraktu z aloesu oraz ksylitol o działaniu wybitnie nawilżającym i zmiękczającym. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu.
WSKAZANIA: do pielęgnacji skóry odwodnionej, przesuszonej, zmęczonej, narażonej na działanie czynników szkodliwych (słońce, dym tytoniowy).



Składniki:
Aqua, Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Xylitol, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Betulin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Allantoin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Saponaria Officinalis Root Extract.

Jak widzicie, skład kremu jest bardzo dobry, nie ma parabenów , żadnych szkodliwych i niepotrzebnych zapychaczy.

Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że lekki krem brzozowy jest moim ukochanym kremem. Od tego naturalnego kremu zaczęła się moja przygoda z kosmetykami naturalnymi. Opakowanie kremu jest bardzo poręczne i higieniczne, z pompką. Kosztuje w granicach 30zł. Mi 50 ml kremu wystarczyło na pół roku stosowania, świadczy to dobrze o jego wydajności. Co u mnie takiego zrobił? Nawilżył buzię, wyleczył stany zapalne i ukoił podrażnioną skórę. Krem bardzo dobrze się wchłania i nadaje się jak najbardziej pod makijaż. Stosowany przy tłustej, problematycznej skórze nie zapychał. Zastosowany na skórę pod oczami nawilżył ją i zregenerował.
Jest to krem, który się sprawdził i na pewno jeszcze do niego wrócę.
O ile w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym jest ok, to w sezonie zimowym był dla mnie już za lekki , dlatego zaczęłam szukać dla niego alternatywy.
Sylveco jest polską marką a ja lubię sięgać po nasze polskie, dobrej jakości kosmetyki.

sobota, 11 lutego 2017

Wprowadzenie

Kilka słów o mnie. 

Kociara i pasjonatka kosmetyków naturalnych, to cała ja. Interesuje się nowościami, lubię testować nowe kosmetyki, mama często mówi, że za dużo chce na raz ;) Na swoim blogu chciałabym opisywać dla was recenzje kosmetyczne, kosmetyki które lubię i które poleciłabym innym osobom. Dlaczego zainteresowałam się naturalnymi kosmetykami ? Kosmetyki drogeryjne albo mi szkodziły albo nie przynosiły pożądanych efektów :( Jeśli chodzi o pielęgnacje skóry, to zdecydowanie zauważyłam dużą różnicę po odstawieniu kosmetyków drogeryjnych na rzecz naturalnych. Po latach problemów znalazłam receptę na swoje problemy - kosmetyki naturalne bez sls, sles i parabenów.
Nie udało mi się jeszcze przejść na całkowicie naturalną kolorówkę ale są kosmetyki do makijażu, które mi nie szkodzą. Nie ukrywam, że moja ulubioną marką kosmetyków naturalnych jest marka Sylveco :) Zawdzięczam jej bardzo ładną cerę. Inne marki, które bardzo lubię to: Make Me Bio, Eco Laboratorium, Organic Shop. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś, co Was zaciekawi i zainspiruje do przetestowania nowych rzeczy.
Copyright © 2016 Kosmetyczny Świat Uli , Blogger