środa, 18 kwietnia 2018

DIY- Kremowo-Tłusty krem oparty na wosku pszczelim

DIY- Kremowo-Tłusty krem oparty na wosku pszczelim
Witajcie ! Chciałabym dzisiaj zamiast recenzji kupnego kosmetyku, napisać wam o moim pierwszym własnoręcznie robionym kremie. Kosmetyk wykonałam za pomocą surowców, dostarczonych mi przez firmę Kremowo dzięki recepturze dostępnej na stronie marki.


Jestem alergikiem dlatego postanowiłam wykonać i przetestować tłusty krem oparty na wosku pszczelim, przeznaczony do skóry suchej, jak również do pielęgnacji dłoni i stóp. Co jakiś czas mam problem z egzemą na dłoniach, a krem ochronny wykazuje właściwości natłuszczające i regenerujące skórę, dzięki czemu możemy go zastosować w przypadku łuszczycy, egzemy, jak i delikatnej skóry dziecka.
Krem zawiera bogactwo olejów roślinnych, takich jak olej z awokado, posiadający właściwości natłuszczające, bogaty w witaminy i skwalen; a także olej ze słodkich migdałów, który świetnie łagodzi i regeneruje skórę.
W recepturze nie mogło zabraknąć oczywiście oleju konopnego. Działa on przeciwalergicznie, łagodzi świąd dzięki czemu jest pomocny w chorobach skórnych, takich jak egzema i łuszczyca.
Został użyty także natłuszczający wosk pszczeli, olej jojoba, mleczko pszczele w glicerynie i łagodzący hydrolat rumiankowy.

Receptura kremu składa się z trzech faz: olejowej, wodnej i dodatków.

Receptura dla 40 g kremu

Faza A - Olejowa 54 %
6 g (około 11,5 ml) wosk pszczeli żółty lub biały
6,75 g (około 7,5 ml) olej awokado organiczny
4,5 g (około 5 ml) olej jojoba naturalny
4,5 g (około 5 ml) olej ze słodkich migdałów organiczny

Faza B - Wodna 30 %
12 g (około 12 ml) hydrolat rumiankowy

Faza C - Dodatków 16 %
4,5 g (około 5 ml) olej konopny naturalny
2 g (około 1,65 ml) mleczko pszczele w glicerynie

Wykonanie:

1. Do pierwszego naczynia, np. zlewki odmierzyć składniki fazy A - olejowej.
2. Do drugiego naczynia, np. zlewki odmierzyć składniki fazy B - wodnej. Najlepiej aby naczynie z fazą B - wodną było na tyle duże, aby finalnie pomieścić wszystkie fazy kosmetyku a ich mieszanie nie doprowadziło do rozlewania.
3. Do garnka wlać niewielką ilość wody i podgrzewać go na kuchence. Należy tak dobrać ilość wody. Należy tak dobrać ilość wody, aby zlewki się nie przewracały i nie wlewała się do nich woda (zazwyczaj około 2 cm - 3 cm).
4. Obie zlewki umieścić w kąpieli wodnej, w garnku i podgrzewać aż do rozpuszczenia wszystkich składników.
5. Wyjąć zlewki z garnka. Należy uważać, aby się nie poparzyć.
6. Wlać fazę A – olejową do fazy B – wodnej. Należy intensywnie mieszać fazę B – wodną podczas wlewania (np. mieszadełkiem).
7. Kontynuować mieszanie aż do schłodzenia emulsji i otrzymania gęstszej, jednorodnej konsystencji. Pod koniec może być konieczne użycie do mieszania łyżki lub blendera.
8. Do schłodzonej, gęstniejącej emulsji, najlepiej w temperaturze poniżej 40 oC dodać fazę C – dodatków.
9. Wymieszać.
10. Krem przenieść do opakowań.

Inci: hydrolat rumiankowy, wosk pszczeli, olej awokado, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, olej konopny, mleczko pszczele.

Krem należy przechowywać w lodówce i zużyć w przeciągu 2 tygodni. Można również zakonserwować go, np. dodatkiem konserwantu FEOG. Tak zakonserwowany krem można przechowywać poza lodówką przez kilka – kilkanaście miesięcy.
Ja wykonałam krem bez konserwantu, także musiałam go zużyć w ciągu dwóch tygodni.


Podsumowanie

Krem oparty na wosku pszczelim przygotowany ze składników marki Kremowo, był moim pierwszym samodzielnie wykonanym kremem. Mimo początkowych obaw czy na pewno sobie poradzę z przygotowaniem kosmetyku, kremik powstał :) Krem był dość tłustawy, smarowałam nim ręce, jak nie wychodziłam z domu i na noc. Skóra po użyciu kremu była natłuszczona i zregenerowana.
Zachęcam was do skorzystania z bogatej oferty surowców kosmetycznych i przygotowania własnych kosmetyków. Nie jest to skomplikowane ani trudne, dlatego nawet jeśli nie robiliście jeszcze sami żadnego kosmetyku, na pewno z recepturą sobie poradzicie. Receptury i potrzebne składniki znajdziecie na stronie Kremowo. https://kremowo.pl/



środa, 4 kwietnia 2018

Szminka z Benecos

Szminka z Benecos
Nie używam cały czas naturalnej kolorówki ale ze szminek drogeryjnych dawno już nie korzystałam. Kwestia składu ? Nie, po prostu strasznie mi wysuszały usta. Szukałam fajnej naturalnej szminki, dobrze nawilżającej i w przystępnej cenie.


Naturalna szminka firmy Benecos pielęgnuje i chroni usta olejem jojoba, olejem słonecznikowym i woskiem pszczelim z kontrolowanych upraw ekologicznych. Pomadka ma kremową konsystencję i sprawia, że usta są aksamitnie miękkie.

Inci: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Lanolin, Buxus Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Candelilla Cera, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax / Cera Carnauba*, Beeswax / Cera Alba*, Parfum (Essential Oils), Limonene, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Maltodextrin, Ascorbyl Palmitate, Rosmarinus Officinalis Extract*, Linalool, Benzyl Benzoate (+/- (May Contain) Mica, Ultramarines (CI 77007), Carmine (CI 75470), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491), (CI 77492), (CI 77499), Talc, Silica, Manganese Violet (CI 77742).

Ricinus communis castor seed oil - olej rycynowy, jako składnik szminek do ust zmiękcza wargi i nadaje im delikatny połysk.
Lanolin - lanolina, jest woskiem zwierzęcym, otrzymywanym podczas czyszczenia wełny owczej.
Buxus Chinesis (jojoba) seed oil - olej jojoba
Caprylic/capric triglyceride - substancja pozyskiwana z oleju kokosowego, pełni funkcje emulgatora.
Candelilla cera - wosk kandelila, oczyszczony wosk uzyskany z liści wilczomlecza meksykańskiego. Dobrze natłuszcza, pielęgnuje skórę.
Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax / Cera Carnauba - wosk karnauba, naturalny wosk roślinny pozyskiwany z liści kopernicji, palmy Copernicia cerifera, o barwie od jasnozielonej do brudnoszarej. Jest jednym z najtwardszych wosków roślinnych.
Beeswax / Cera Alba - wosk pszczeli
Tocopherol - witamina E
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej słonecznikowy
Maltodextrin - maltodekstryna, naturalna substancja kondycjonująca, odżywiająca skórę i włosy, poprawia konsystencję emulsji.
Ascorbyl Palmitate - palmitynian askorbylu, antyoksydant, spowalnia procesy starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania zawartych w kosmetyku składników tłuszczowych, np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego.
Rosmarinus Officinalis Extrac - wyciąg z rozmarynu
Linalool,Limonene, Benzyl Benzoate - składniki olejków eterycznych
Ultramarines (CI 77007) - fiolet ultramarynowy, ma czysty błękitno-fioletowy odcień, pigment matowy.
Carmine (CI 75470) - karmina, barwnik pochodzenia naturalnego o kolorze nasyconej głębokiej czerwieni.
Titanium Dioxide (CI 77891) - mineralny filtr UV oraz naturalny biały pigment
Iron Oxides (CI 77491) - tlenek żelaza posiada czerwony lub czerwonobrązowy kolor
CI 77492 - tlenek żelaza żółty
CI 77499 - tlenek żelaza czarny
Talc - minerał z rodziny krzemianów. Najbardziej miękki z minerałów,można go zarysować paznokciem, skruszyć lub pokroić nożem. W kosmetyce stosowany jest jako wypełniacz.
Silica - krzemionka
Manganese Violet (CI 77742) - fiolet manganowy, intensywny czerwono-fioletowy odcień

Moje odczucia

Benecos to kosmetyki 100 % naturalne certyfikowane przez BDIH, nie zawierają barwników, substancji zapachowych, silikonów. Nie zawierają składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, zapachowych czy konserwujących. Nie testowane na zwierzętach.

Ja wzięłam do testowania szminkę o wdzięcznej nazwie Marry me i kolorze głębokiej czerwieni. Pomadka przetrwała picie kawy w pracy. Posiłku już nie ale i większość drogeryjnych podczas jedzenia nam się nie utrzyma na ustach.
Pomadka posiada delikatny i owocowy zapach.
Szminka ma kremową, tłuściejszą konsystencję, dzięki czemu dobrze chroni usta. Nie wysusza ich, ma naturalny skład i przystępną cenę.

Swatch odcienia

Pomadkę kupiłam w Bioorganica w cenie 25 zł.






wtorek, 27 marca 2018

Żel pod prysznic Organic Shop z makadamią i awokado

Żel pod prysznic Organic Shop z makadamią i awokado
Moim ulubionym żelem pod prysznic jest orzeźwiający żel z Vianka (ten zielonym opakowaniu). Jak skończył mi się żel, którego ostatnio używałam, wyruszyłam na zakupy po mój ulubiony żel. Jednak w Hebe przywitały mnie puste półki i to sprawiło, że zaczęłam się rozglądać za czymś innym. W drogerii Novaya skusiłam się na niedrogi i przyjemnie pachnący żel pod prysznic marki Organic Shop.


Nawilżający żel pod prysznic Kenijska Makadamia sprawia, że skóra będzie promieniała zdrowiem i urodą. Zawiera witaminy i składniki mineralne, które nawilżają skórę, doskonale odżywiają, zmiękczają, regenerują jej strukturę, dzięki czemu skóra jest miękka i aksamitna.

Skład:
aqua, sodium coco sulfate, cocamidopryl betaine, lauryl glucoside, makadamia ternifolia seed oil, persea gratissima oil, sucrose, glycerin, dehydroacetic acid, sodium chloride, tocopherol, benzyl alcohol, sodium benzoate, potassium sorbate, citric acid, parfum, limonene, linalool.

sodium coco sulfate - detergent i środek odpowiedzialny za pienienie się preparatu. Łagodniejsza wersja SLS, różni się od SLS tym, że ma więcej atomów węgla i jest łagodniejszy dla skóry.
cocamidopryl betaine - związek powierzchniowo czynny, dozwolony w kosmetykach naturalnych. Może powodować uczulenie u wrażliwych osób.
lauryl glucoside - glukozyd laurowy jest to substancja myjąca, pochodzenia naturalnego. Łagodny i biodegradowalny, bezpieczny dla środowiska. Pełni funkcje emulgatora o/w.
makadamia ternifolia seed oil* - olej makadamia
persea gratissima oil* - olej z awokado
sucrose* - sacharoza, cukier roślinny najczęściej pozyskiwany z trzciny cukrowej. Złuszcza martwe komórki naskórka, pobudza krążenie.
dehydroacetic acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
sodium chloride - chlorek sodu, właściwości myjące i pieniące.
tocopherol - witamina E
benzyl alcohol - naturalny konserwant
sodium benzoate - konserwant stosowany w kosmetykach, lekach i żywności. Hamuje rozwój grzybów, bezpieczny dla skóry. Przypadki alergii bardzo rzadkie.
potassium sorbate- konserwant, hamuje rozwój drobnoustrojów i grzybów.
citric acid - kwasek cytrynowy, regulator ph skóry
limonene, linalool - składniki substancji zapachowych

(*) - składniki organiczne pochodzące z upraw ekologicznych

Moje odczucia

Produkt składa się z 98 % składników pochodzenia naturalnego. Nie zawiera SLS, parabenów ani silikonów. Na uwagę zasługuje również fakt, że ma certyfikat Cosmos Natural.
Jeśli zwracacie uwagę na oznakowania na opakowaniach, to butelki z Organic Shop mają oznaczenie 2 HDPE, co oznacza, że jest wyprodukowany z polietenu lub polietylenu o wysokiej gęstości. Jest on jednym z dwóch najbezpieczniejszych dla nas tworzyw. Wykonane z niego opakowania nadają się do ponownego użytku.

Żel Organic Shop makadamia i awokado znajduje się w wygodnej buteleczce z pompką o pojemności 280 ml. Ten sposób aplikacji sprawia, że żel jest bardzo wydajny i wygodnie się go stosuje.
Nie wysusza i nie podrażnia skóry. Ma bardzo przyjemny zapach, który szybko się ulatnia i nie pozostaje na skórze. Żel ma przeźroczystą konsystencję i delikatnie się pieni.
Niska cena, wydajność i zapach, który mi się podoba te cechy sprawiają, że chętnie sięgnę po inne wersje zapachowe tej firmy.

Żel Organic Shop zakupiłam w Drogerii Novaya za 9 zł. Ta marka jest coraz popularniejsza i ostatnio widziałam je w jeszcze tańszej cenie.


piątek, 16 marca 2018

Relacja z targów Ekotyki

Relacja z targów Ekotyki
Wybrałyśmy się w sobotę 10 marca z mamą na targi kosmetyków naturalnych Ekotyki w Krakowie. Targi odbyły się w Składzie na ulicy Długiej. Impreza fajna ale dużym minusem był tłok i brak miejsca w przejściach. Uważam, że Forum było lepszym miejscem na takie wydarzenie. Wiem, że w tym roku Forum było zajęte przez wystawę Titanica ale myślę, że dałoby się znaleźć inną alternatywę, gdzie łatwiej byłoby się poruszać.












Nasze zdobycze z targów
Mama chciała wypróbować puder do kąpieli z kozim mlekiem od Hagi. Usłyszałyśmy od jednej pani, że na hasło: wiosna jest rabat - 20 %.
Szkoda, że nie wszyscy uczestnicy targów wiedzieli o tej promocji. Gdyby nie pani, która kupowała przy nas, nie wiedziałybyśmy o tym. Ja kupiłam mamie puder do kąpieli ( nie posiadam na mieszkaniu niestety wanny) a mama za to kupiła mi pomadkę ochronną z pomarańczą marki Why Not. Przy stoisku Why Not nie można było płacić kartą, a ja nie miałam przy sobie gotówki.
Mama chciała wypróbować naturalny dezodorant. Mówiłam jej, że najlepszy jest Pony Hutchen ale jako, że skończył jej się dezodorant postanowiła wypróbować naturalny Dezodorant z Why Not.
W gratisie przy stoisku Your Natural Side dostałam peeling z truskawek i olej monoi.


Mama skusiła się na balsam do ciała truskawkowy z Boody Boom. Przy zakupie balsamu dostawało się w gratisie peeling do ciała. Można było wybrać jego zapach.
Zapach balsamu był cudownie truskawkowy ale skład już niestety nie był naturalny. Skład peelingów był ok.


Zapytałam o możliwość współpracy z marką Veganic Cosmetics i w odpowiedzi na moje zapytanie właścicielka firmy z uśmiechem wręczyła mi pakiet kosmetyków do przetestowania. Byłam bardzo mile zaskoczona, bo dostałam 3 peelingi do ciała o zapachu: grejfruta, zielonej herbaty i kokosa a także waniliowe masło do ciała. Marka oprócz wzorcowych naturalnych składów ma przepiękne opakowania na kosmetyki.


Odwiedzacie takie miejsca ?
Byłyście już kiedyś na targach kosmetyków naturalnych ?


wtorek, 13 marca 2018

Szampon z pigwą do włosów przetłuszczających się z Eco Lab

Szampon z pigwą do włosów przetłuszczających się z Eco Lab
Jakiś czas temu testowałam szampon z pigwą do włosów przetłuszczających się marki Eco Laboratorium. Czy byłam z niego zadowolona ?


Skład: Aqua, Camellia Sinensis Leaf Floral Water(biała herbata), Organic Cydonia Seed Extract (organiczna pigwa), Sodium Lauroyl Methyl Isethionate (łagodny detergent pochodzenia naturalnego), Cocamidopropyl Betaine, Organic Hamamelis Virginiana Leaf Extract (organiczny oczar wirginijski), Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Extract (pomarańcza bergamotka), Verbena Officinalis Extract (werbena), Glycerin, Glycereth-2 Cocoate, Organic Zingiber Officinale Extract (organiczny imbir), Perfume, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, CI75810

Jak widzicie skład szamponu oparty jest na łagodnych detergentach. Mamy też w składzie hydrolat z białej herbaty, ekstrakt z pigwy, ekstrakt z oczaru wirginijskiego, ekstrakt z pomarańczy bergamotki, ekstrakt z werbeny i bezpieczne konserwanty dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Moja opinia

Produkt znajduje się w zgrabnej plastikowej buteleczce, z wygodnym dozownikiem o pojemności 250 ml.
Zapach jest naturalny, przyjemny, świeży, czuć pigwę.
Szampon jest dość rzadki i lubi przeciekać między palcami. Konsystencję ma żelową, średnio gęstą. Dobrze się pieni. Szampon nie plącze włosów. Po umyciu są miękkie i przyjemne w dotyku.
Nie jest to mocno oczyszczający produkt. U mnie po umyciu nim włosów wieczorem, rano już były dość tłuste. Mam włosy przetłuszczające się i z łzs skóry głowy ale bywa, że szampony naturalne dają mi świeżość dzień, dwa. Tutaj efekt jest dość mizerny :(
Dla mnie to zbyt delikatny produkt i niestety nie oczyszcza zbyt dobrze i na dłużej mojej skóry głowy.
Próbowałam też wersje do włosów nadającą objętość i ten szampon u mnie zdecydowanie lepiej się spisywał :)

piątek, 9 marca 2018

Krem Feartherlight z Make me bio, czyli lekki krem do skóry tłustej i mieszanej

Krem Feartherlight z Make me bio, czyli lekki krem do skóry tłustej i mieszanej
Byłam ciekawa Feartherlight, lekkiego kremu do skóry tłustej i mieszanej marki Make me bio. Normalnie kosztuje prawie 70 zł, dla mnie dość sporo jak na krem. W momencie promocji w sklepie Kontigo, z możliwością kupna 50 % taniej, postanowiłam go wypróbować.


Od producenta:


Wiemy jak trudno jest znaleźć idealny krem do cery tłustej i mieszanej dlatego z uwagą stworzyliśmy idealny produkt do pielęgnacji Twojej skóry. Tłoczony na zimno olej z orzechów laskowych jest lekki i szybko się wchłania wzmacniając naczynia włosowate i równocześnie ujędrniając i nawilżając skórę. Fantastyczny olej jojoba w połączeniu z wodą z kwiatu pomarańczy reguluje gruczoły łojowe a olej z grejpfruta tonizuje i rozjaśnia skórę!

Inci: aqua, corylus avellana seed oil, prunus armeniaca kernel oil, simmondsia chinesis seed oil (jojoba), cetearyl glucoside, glycerin, tocopherol, xanthan gum, benzyl alcohl, dehydroacetic acid, citrus grandis peel oil, citrus aurantium amara flower oil, limonene.

Skład kremu jest prosty i przyjemny. Na początku składu mamy: olej z orzecha laskowego, olej z moreli, olej jojoba a także wodę z kwiatów gorzkiej pomarańczy i bezpieczne konserwanty.

Moja opinia


Krem znajduje się w słoiczku z ciemnego szkła, jest przewiązany sznureczkiem i dołączona jest do niego karteczka z opisem kosmetyku przez producenta. Kosmetyk ma pojemność 60 ml i 6 miesięcy na jego wykorzystanie, to zdecydowanie za mało czasu. Wystarczy niewielka ilość kremu aby rozsmarować go na twarzy. Jest on bardzo wydajny.
Osobiście wolałabym kupić mniejszą pojemność i taniej, żeby mieć pewność, że wykorzystam krem do końca.
Do nakładania kremu aby było bardziej higienicznie używałam drewnianej szpatułki, którą za każdym razem po użyciu myłam.
Krem nie jest wcale taki lekki i chwilę zajmuje mu wchłonięcie się. Jest treściwy i pozostawia na skórze widoczny film. Jeśli zamierzacie go nałożyć przed samym wyjściem na pole, to musicie odczekać sporą chwilę.
Jego konsystencja jest kremowo-wodnista, przypomina śmietankę. Pachnie pomarańczowo, słodko i świeżo. Krem bardzo dobrze nawilża skórę i z uwagi na konsystencję myślę, że sprawdzi się najlepiej w okresie zimowym.
Kosmetyk jest wydajny i ma dobry skład. Poza nawilżeniem nie zauważyłam jakiś pozytywnych efektów na skórze. Nie zaobserwowałam stonizowania i rozjaśnienia skóry. Nie wpłynął też pozytywnie na wypryski.
Powiem tak, w tej cenie spodziewałam się czegoś więcej poza nawilżeniem skóry. W porównaniu z moim ulubionym Garden Roses nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Jednak sporo osób chwali jego pozytywne działanie. Każda skóra jest inna i ma inne potrzeby, więc może się okazać, że Feartherlight zostanie waszym ulubieńcem.

środa, 28 lutego 2018

Intensywnie nawilżające serum Le Cafe de Beaute

Intensywnie  nawilżające serum Le Cafe de Beaute
W tamtym roku w wakacje testowałam serum nawilżające firmy Le Café de Beaute.


Od producenta:


Intensywne serum Le Cafe De Beaute do twarzy z efektem długotrwałego nawilżenia poprawia elastyczność i wygląd skóry oraz stymuluje naturalne procesy regeneracyjne w skórze. Ekstrakt i olej z lotosu głęboko nawilżają skórę, wygładzają i poprawiają jej elastyczność, długotrwale nawilżają nadając skórze miękkość i uczucie komfortu. Olej jojoba ma intensywne działanie nawilżające, czyniąc skórę miękką i jedwabistą.

Inci: Skład: Aqua, Nelumbo (Lotus) Extract, Iris Extract, Persea Americana (Avocado) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Olus Oil, Glycerin, Hyaluronic Acid, Hydroxyethyl acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Nelumbo (Lotus) Essential Oil, Perfume, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Nelumbo (Lotus) Extract - ekstrakt z lotosu
Iris Extract - ekstrakt z irysa
Persea Americana (Avocado) Oil - olej z awokado
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil - olej jojoba
Olus Oil - olej roślinny, substancja roślinna, emollient.
Hydroxyethyl acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer - składnik konsystencjotwórczy. Pełni role zagęstnika, który stabilizuje substancję. Tworzy na powierzchni skóry film (warstwę okluzyjną), która zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody.
Nelumbo (Lotus) Essential Oil - olej z lotosu
Benzoic Acid - substancja konserwująca
Sorbic Acid - substancja konserwująca
Dehydroacetic Acid - kwas dehydrooctowy. Pełni rolę konserwantu. Zabezpiecza kosmetyk przed rozwojem bakterii. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Benzyl Alcohol - naturalny konserwant

Moja opinia

Co myślę na jego temat ? Przede wszystkim określenie go intensywnym serum nawilżającym, nazwałabym dużym nieporozumieniem. Krem jest bardzo lekki i wręcz pokusiłabym się o określenie go jako matujący a nie nawilżający. Dodatkowo u mnie za każdym razem jak go nakładałam, pojawiał się efekt rozgrzania skóry. Trwało to około minuty a potem efekt mijał.
Skóra nie była zaczerwieniona ani podrażniona. Pomogło wkładanie go do lodówki i nakładanie takiego schłodzonego kremu na twarz, zniknęło wtedy uczucie rozgrzania skóry. Krem ma przyjemny, delikatny zapach.

Serum kosztuje około 20 zł i ma pojemność 30 ml. Czy polecam ? Kosztuje niedużo ale lepiej dopłacić i kupić coś dużo lepszego.




Copyright © 2016 Kosmetyczny Świat Uli , Blogger